3L: Juventa-Perfopol - Lubrzanka 5:0
Dodane przez gorzko dnia Października 27 2009 20:56:09
Najwyższe zwycięstwo odnieśli w tym spotkaniu piłkarze Juventy-Perfopol, a do tego największym bohaterem tego meczu został pomocnik żółto-niebieskich, Grzegorz Tobiszewski. Skrzydłowy Juventy, który zdobył w pojedynku z Lubrzanką dwa gola w wypowiedzi pomeczowej zaznaczał, że śniło mu się że strzeli te bramki. Jednak nie sądził, że będzie asystował przy trafieniach kolegów. Jego dwa gole i trzy asysty były udokumentowaniem dobrej gry, jaką w tej konfrontacji zaprezentował zawodnik z epizodem w Górniku Łęczna. [ciąg dalszy]

Treść rozszerzona
Najwyższe zwycięstwo odnieśli w tym spotkaniu piłkarze Juventy-Perfopol, a do tego największym bohaterem tego meczu został pomocnik żółto-niebieskich, Grzegorz Tobiszewski. Skrzydłowy Juventy, który zdobył w pojedynku z Lubrzanką dwa gola w wypowiedzi pomeczowej zaznaczał, że śniło mu się że strzeli te bramki. Jednak nie sądził, że będzie asystował przy trafieniach kolegów. Jego dwa gole i trzy asysty były udokumentowaniem dobrej gry, jaką w tej konfrontacji zaprezentował zawodnik z epizodem w Górniku Łęczna.



Grzegorz Tobiszewski (z prawej) był niekwestionowanym bohaterem tego spotkania, w którym zanotował dwa trafienia oraz trzy asysty (fot. K. Gorzkowski)

Początek spotkania, w którym zdecydowanym faworytem byli gracze ze Starachowic rozpoczął się dość zaskakująco. Już w 3 minucie dośrodkowanie Karola Brachy i główce Rafała Cedro zawodnicy Lubrzanki stworzyli zagrożenie pod bramką strzeżoną przez Tomasza Wróblewskiego, z której obronną ręką wyszedł golkiper Juventy. Podopieczni grającego trenera Lubrzanki Krzysztofa Sobieraja, który objął drużynę stosunkowo niedawno przyjechali do Starachowic po zdobycze punktowe, o czym może świadczyć co najmniej bardzo otwarta gra jaką prezentowali gracze z Kajetanowa oraz ustawienie w jakim zagrali (1-3-4-3 – przyp. red.). – Cieszę się, że podopieczni trenera Krzysztofa Sobieraja nie przyjechali tutaj tylko i wyłącznie murować dostępu do własnej bramki, ale grali otwartą piłkę – mówił po ostatnim gwizdku sędziego szkoleniowiec Juventy, Arkadiusz Bilski. – Doznaliśmy dotkliwej porażki, ale to tylko dlatego, że od początku do końca graliśmy otwarty futbol – zaznaczył po spotkaniu trener Krzysztof Sobieraj. – Gdy przegrywaliśmy 2:0 mogliśmy cofnąć się w swoje pole karne i „postawić autokar” w bramce. Wtedy byśmy tyle nie przegrali, ale co by nam to dało – dodawał. W 25 minucie Grzegorz Tobiszewski wykorzystał bierne zachowanie bloku defensywnego Lubrzanki i wpakował piłkę do siatki otwierając wynik konfrontacji. Na minutę przed przerwą bramkę do „szatni” zdobył najlepszy strzelec III ligi małopolsko-świętokrzyskiej Dariusz Andułą, który wykorzystał podanie Tobiszewskiego i strzałem w „długi” róg pokonał byłego bramkarza kieleckiej Korony, Mariusza Zielińskiego. – Dwie pierwsze bramki to bardziej my straciliśmy, niż Juventa je strzeliła – grzmiał po meczu trener Sobieraj. – Jeżeli popełnia się tak katastrofalne błędy w obronie to tak się właśnie kończy – zaznaczył.


Piłkarzom Lubrzanki nie brakowało woli walki, a zawodnicy bliku defensywnego Juventy mieli w tym meczu sporo pracy (fot. K. Gorzkowski)

Druga część pojedynku znakomicie rozpoczęli starachowiczanie. Już w drugiej minucie po przerwie Grzegorz Tobiszewski wykorzystał podanie w pole karne od Anduły i strzałem po „krótkim” słupku pokonał Zielińskiego. Tobiszewski, który w tym spotkaniu dał niesamowity popis swoich umiejętności, z czego zadowolony był przede wszystkim skarżyski szkoleniowiec. Na kolejne trafienia piłkarze Juventy kazali czekać kibicom, ponad 20 minut. W 75 minucie bardzo dobre dośrodkowanie Bartłomieja Gołasy i zgraniu klatką piersiową przez Tobiszewskiego, Karol Drej zdobył bramkę, którą można określić mianem „stadiony świata”. Pyły pomocnik Motoru Lublin strzałem z woleja pod poprzeczkę podwyższył wynik pojedynku. Zaledwie cztery minuty później ponownie podanie „Tobisi” strzałem z pola bramkowego wykorzystał rosły rozgrywający Juventy i ustanowił wynik spotkania.


Karol Kopeć (przy piłce) mimo, że bramki nie zdobył choć miał co do tego kilka dogodnych okazji zanotował poprawny występ (fot. K. Gorzkowski)

Grający trener Lubrzanki, który ostatnio występował w ekstraklasowym zespole Arki Gdynia grał w sezonie 2000/2001 w starachowickim Starze, z którym awansował do trzeciej ligi. – Mój powrót do Starachowic nie zbyt udany – wspominał z sentymentem Krzysztof Sobieraj. –
Miałem przyjemność tutaj grać w drużynie Staru, z którym awansowaliśmy wtedy do trzeciej ligi. No cóż takie życie, raz na wozie raz pod wozem - dodawał.

O meczu także na www.telewizja.starachowice.pl w zakładce starachowicki serwis informacyjny

Arkadiusz Bilski, Juventa-Perfopol: - Odnieśliśmy piękne zwycięstwo. Potrzeba nam było nastrzelać trochę goli, bo do tej pory nie rozpieszczaliśmy kibiców jeśli chodzi o zdobycze bramkowe.Zawsze wygrywaliśmy różnicą jednej lub dwóch bramek. Lubrzanka jest chyba w innym miejscu niż my, sądząc choćby po tabeli. Zespół z Kajetanowa walczy o inne cele, a my chcemy z każdym meczem grać coraz lepiej. Myślę, że powoli już to zaczyna wychodzić. W tym meczu graliśmy z nie zbyt wymagającym przeciwnikiem i dlatego nie ma co od razu hura optymizmu wysuwać na plan pierwszy. Jednak każdemu nawet słabemu przeciwnikowi jak się strzeli 5 goli to jest to już jakiś wyczyn. Zmarnowaliśmy co prawda kilka sytuacji to tego żeby ta zdobycz była nieco większa.

Krzysztof Sobieraj, Lubrzanka: - Muszę pogratulować trenerowi i chłopakom ze Starachowic zwycięstwa i determinacji. Wiedzieliśmy na co stać drużynę gospodarzy i liczyliśmy się z tym. Zespół Juventy nie zaskoczył nas, a doświadczeni piłkarze jak Pastuszka, Drej czy Anduła stanowią o sile zespołu. Liczyłem się, że będzie to dla nas trudne spotkanie, jednak za łatwo daliśmy sobie strzelić dwie pierwsze bramki. Trzeba stąpać twardo po ziemi. Teraz jestem w Kajetanowie, postanowiłem pomóc swoim przyjaciołom Foksą i mam nadzieję, że zdobędziemy jeszcze 5 czy 7 punktów. Przyjechaliśmy do Starachowic z nastawieniem żeby nie stracić głupio bramki i się nie udało zrealizować tego założenia.

Przygotował: Karol Gorzkowski