Victoria M. - Star 1:3
Dodane przez ghs dnia Lutego 28 2010 22:23:41
Mecz rozpoczął się bardzo ostrożnie i żadna z drużyn nie potrafiła wypracować sobie przewagi czy też dogodnej sytuacji. W poczynaniach zarówno jednej jak i drugiej ekipy było wiele nerwowości i niedokładności. W 32 minucie padła bramka dla Staru po błędzie bramkarza Victorii, lecz sędzia jej nie uznał gdyż Piotrek Kot piłkę do bramki wepchnął ręką.

Chwilę później jednak było już 0-1. Prawą stroną przedarł się Sebastian Żak, minął kilku rywali i z końcowej linii wycofał piłkę w głąb pola karnego, której lot przeciął obrońca Mniowa i pokonał on własnego bramkarza. Kolejne minuty upływały dość spokojnie, lecz w 42 minucie pressing drużyny Victorii przyniósł skutek w postaci bramki wyrównującej. Fatalnie przed swoim polek karnym zachował się Chodniewicz, który stracił piłkę i oko w oko z Dziułką stanął napastnik Mniowa i płaskim strzałem pokonał bramkarza Staru. Do przerwy gra głównie toczyła się w środku pola i żadna ze stron nie stworzyła poważnego zagrożenia pod bramką rywali.

Po zmianie stron Star dominował na boisku lecz brakowało wykończenia wielu sytuacji precyzyjnym strzałem, Victoria od czasu do czasu przeprowadzała kontry i starała się wykorzystać rzuty wolne o okolic pola karnego, lecz każdą taką próbę zatrzymywał dobrze dysponowany tego dnia Stachura. Gdy w 50 minucie na boisku pojawił się niespełna 18 letni Markowski, gra zielono-czarnych znacznie się ożywiła. Właśnie w 68 minucie wprowadzony Markowski dał prowadzenie zawodnikom znad Kamiennej, zachował on zimną krew przy jednym z rzutów rożnych wykonywanych przez Star i strzałem z powietrza umieścił piłkę w siatce nad interweniującym bramkarzem.

Chwilę później bezpośrednio z rzutu wolnego wynik ustalił Gębura, który precyzyjnym uderzeniem "w samo okienko" nie dał żadnych szans bramkarzowi Victorii. W samej końcówce Mniów mógł strzelić kontaktowego gola, gdy po błędzie Artura Stachury napastnik Victorii miał przed sobą tylko bramkę i potężnie huknął, lecz w kapitalny i wiadomy tylko dla siebie sposób piłkę nad poprzeczką uniósł Stachura, wykazując się niesamowitym refleksem i naprawiając swój błąd.

źródło: starstarachowice.futbolowo.pl