Nowiny - Nida 2:4
Dodane przez kamil1121 dnia Marca 06 2010 18:01:47
Treść rozszerzona
Bez trzech najbardziej doświadczonych zawodników (Rabieja, Kubickiego i Stawiarskiego) oraz bez nieobecnych z różnych względów (Jędrzejewskiego, Grudzińskiego i Jastrzębskiego) przyszło rywalizować podopiecznym Tomasza Rabieja z czołową drużyną trzeciej ligi - Nidą Pińczów. Pomimo, że na boisku zalegała cieńka warstwa śniegu ,a płyta była zmrożona obie drużyny rozegrały dobry mecz, który prowadzony był w szybkim tempie i obfitujący w sytuacje podbramkowe, w którym padło aż 6 bramek. Zwycięstwo jak najbardziej zasłużone odnieśli podopieczni Zdzisława Maja pokonując lidera „okręgówki” 4-2. Od początku spotkania uwidoczniła się przewaga bardziej doświadczonych i ogranych zawodników Nidy, którzy zwłaszcza w środku pola uzyskali przewagę. Pierwsza bramka padła po składnej kontrze. Dośrodkowanie z prawej strony Zaręby na bramkę zamienił strzałem głową z 5 metrów Kasza. Ten sam zawodnik wykorzystał 10 minut później błąd Boguckiego, który podawał piłkę do Ołtuszyka na tyle niedokładnie, że napastnik Nidy znalazł się w sytuacji 1/1 z bramkarzem Nowin, minął go i skierował piłkę do bramki obok próbującego ratować sytuację Wilczyńskiego. Chwilę później to goście powinni zdobyć kontaktową bramkę, lecz aktywny Szewczyk po minięciu dwóch obrońców Nidy w sytuacji sam na sam z bramkarzem okazał się gorszy od Zyguły. Niedługo potem kolejna indywidualna akcja Szewczyka, który na prawym skrzydle ogrywa Ciacię, i wykłada piłkę na 7 metr Korbie. Strzał napastnika GKS-u broni jeszcze Zyguła, ale jest bezradny wobec dobitki Michała Grudnia, który z najbliższej odległości pakuje piłkę do siatki.
Druga odsłona spotkania podobnie jak pierwsza przebiega pod dyktando miejscowych, którzy dwukrotnie pokonują Rafała Grudnia. Najpierw po silnym dośrodkowaniu z lewej strony Sobczyka niefortunnie interweniuje Michta, który kieruje piłkę do własnej bramki, a 10 minut później dokładne dośrodkowanie pomocnika Nidy na bramkę zamienia Zaręba, który strzałem głową uprzedza próbującego interweniować Grudnia. Goście odpowiadają dwiema groźnymi akcjami, lecz strzały Starka i Szewczyka bez trudu wyłapuje Ciemiera. Ostatnią bramkę w tym spotkaniu zdobywa Korba, któremu piłkę wykłada Starek, a napastnikowi Nowin nie pozostaje nic innego jak tylko skierować ją do pustej bramki. Gracze Nidy jeszcze dwukrotnie mogli wpisać się na listę strzelców, ale w obu przypadkach obronną ręką wychodził bramkarz przyjezdnych.