III: Lubrzanka - Hutnik 1:0
Dodane przez kamil1121 dnia Marca 29 2010 21:08:42

Treść rozszerzona
Przed spotkaniem ciężko było wytypować faworyta tego pojedynku. Zespół krakowian, ze względu na problemy finansowe klubu, uformował się tak na prawdę 2 tygodnie temu.  W drużynie Lubrzanki doszło do kilku zmian personalnych, dlatego dokładna forma obu drużyn nie była znana nikomu.

Mecz rozpoczął się od groźnego ataku gości. Już w pierwszej minucie, dośrodkowanie z rzutu rożnego zatrzymało się na spojeniu bramki strzeżonej przez Jakuba Rybusa. Kolejne minuty to zdecydowana przewaga zawodnków z Kajetanowa. Po kilku zespołowych akcjach, przed świetnymi szansami stawali Maciej Treter i Ernest Supierz. Jednak najlepszą sytuację Miał kapitan Lubrzanki - Michał Bracha. Po podaniu Macieja Tretera stanął on niemalże “oko w oko” z bramkarzem gości, ale piłka po jego strzale przeleciała minimalnie nad poprzeczką. Pierwszą połowę trzeba zapisać na korzyść naszych piłkarzy. Prezentowali oni doświadczony football, a młodzi zawodnicy Hutnika ograniczali się do kontrataków.

Po przerwie obraz gry przypominał bardzo ten z pierwszej odsłony spotkania. Ataki zawodników Lubrzanki nie przynosiły jednak efektu w postaci bramki. Na dodatek od 71 minuty podopieczni trenera Stanisława Maja grali w osłabieniu. Drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką ukarany został Marcin Grochowski. Druga kartka dla Grochowskiego wzbudziła zdziwienie i złośc w szeregach Lubrzanki, gdyż została podyktowana za wznowienie gry bez gwizdka sędziego. Arbiter mógł się wstrzymać od takiej decyzji wiedząc, że zawodnik wczesniej “załapał żółtko”. Mimo licznych starań (strzały Brachy, Staszewskiego czy Pałgana) rezultat pozostawał bez zmian. Kiedy niektórzy stracili już nadzieję na trzy punkty (a była 88 minuta) na wrzutkę w pole karne zdecydował się Ernest Supierz, piłka trafiła wprost na głowę Łukasza Waldona, który wspaniałym strzałem pokonał bramkarza z Nowej Huty. W tym momencie w ekipie z Kajetanowa wybuchła euforia. Chwilę później arbiter zakończył spotkanie, a żółto-niebiescy mogli w glorii chwały zatanczyć taniec zwycięzców.

Źródło: lubrzanka.pl