O: Nowiny - Samson 2:0
Dodane przez kamil1121 dnia Kwietnia 22 2010 15:27:03

Treść rozszerzona
Po kolejnym słabym spotkaniu w wykonaniu podopiecznych Tomasza Rabieja zespół GKS-u wzbogacił się o kolejne bardzo ważne 3 punkty. Trudno racjonalnie wytłumaczyć, dlaczego lider rozgrywek prezentuje się tak słabo zwłaszcza, gdy za przeciwnika  ma drużynę beniaminka walczącą o zupełnie inne cele i podejmuje ją na własnym boisku. Można szukać wytłumaczenia w ciągłych zmianach w składzie i ustawieniu ( w spotkaniu nie wystąpili pauzujący za nadmiar kartek Szymkiewicz oraz Bogucki za którego w terminie nie została wpłacona kara finansowa) oraz tym, że wtorek to nie jest termin „ligowy”, lecz patrząc na śmiało i odważnie grających gości, którzy w poprzednich trzech meczach stracili 14 bramek trudno o takie tłumaczenie.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy odważnie atakowali, tworząc swoją przewagę zwłaszcza w środku pola. Na tle ospałych i wolno grających gospodarzy wyglądali bardzo dobrze, lecz pomimo kilku ciekawie zapowiadających się akcji nie potrafili poważnie zagrozić bramce strzeżonej przez Pacanowskiego. Najbliżej szczęścia podopieczni Jarosława Szczurka byli w 28 minucie, lecz składającego się do strzału z 10 metrów pomocnika przyjezdnych w ostatniej chwili ubiegł wprowadzony chwilę wcześniej Sinkiewicz. Gospodarze próbowali stwarzać zagrożenie ze stałych fragmentów gry a najbliższy zdobycia bramki był Rabiej, który niewiele się pomylił po strzale z rzutu wolnego z 25 metrów. Bramka dla miejscowych padła w najmniej spodziewanym momencie. Prosta strata gości w środku pola, Kułak podaje do wbiegającego w pole karne Korby, a filigranowy napastnicy Nowin łatwo ogrywa obrońcę i precyzyjnym strzałem lewą nogą po długim rogu wyprowadza swoją drużynę na prowadzenie. Strata bramki trochę podłamał gości, którzy coraz częściej zaczęli komentować każdą decyzję sędziego. Po kolejnych 7 minutach padła druga bramka. Tym razem Szewczyk idealnie obsłużył Stawiarskiego, który w bardzo dobrej sytuacji w momencie oddawania strzału został sfaulowany przez obrońcę gości. „Wapno” na bramkę pewnie zamienił Kułak ustalając wynik do przerwy.

Druga połowa można powiedzieć, że się odbyła. Z boiska wiało nudą, a niedokładne zagrania mnożyły się po obu stronach. Ambitnie grający gości próbowali, lecz nie byli w stanie „rozmontować” nie najlepiej spisującą się defensywę GKS-u, natomiast gospodarze nieudolnie atakowali najczęściej kończąc swoje akcje niedokładnymi dośrodkowaniami. Warte uwagi były tylko dwie sytuacje. Najpierw Stawiarski w 65 minucie otrzymał dokładne podanie w pole karne od Kułaka, lecz niedokładnie przyjął piłkę, którą „wyłapał” bramkarz gości, natomiast przyjezdni odpowiedzieli groźnym choć niecelnym strzałem zawodnika Samsona z 7 metrów po dobrej indywidualnej akcji.

Spotkanie zakończyło się zwycięstwem drużyny, która na pewno nie była lepsza, ale potrafiła wykorzystać stworzone przez siebie okazje.