O: Nowiny - Wicher 0:1
Dodane przez kamil1121 dnia Kwietnia 26 2010 18:31:15
Treść rozszerzona
Już drugiej w tej rundzie a trzeciej w całych rozgrywkach porażki doznał zespół GKS Nowiny. Tak więc marazm trwa, z którego podopieczni Tomasza Rabieja nie potrafi wyjść nawet grając z beniaminkiem broniącym się przed spadkiem. Patrząc na grę gospodarzy można zauważyć brak lidera, który pociągnął by zespół w trudnej chwili. Takim liderem jest zapewne Jacek Kubicki, lecz ten dopiero wraca do gry po kontuzji. Goście w tym spotkaniu postawili na obronę całym zespołem na własnej połowie, a gdy nadarzała się okazja wyprowadzali szybkie kontry. Jedna z nich w 15 minucie zakończyła się powodzeniem, kiedy to Korba w łatwy sposób stracił piłkę w środku boiska, pomocnik gości wymienił podanie ze swoim partnerem a ten zagrał prostopadle do Fedorowicza, który w sytuacji sam na sam z Pacanowskim nie dał mu szans. Gospodarze niby prowadzili grę, niby mieli przewagę, niby dobrze rozgrywali piłkę stwarzając sobie przewagę, lecz nic z tego nie wynikało, gdyż dobrze zorganizowana obrona gości rozbijała te ataki lub też sami gospodarze niedokładnie wykańczali swoje sytuacje. Do przerwy oba zespoły stworzyły jeszcze po jednej czystej sytuacji. Najpierw Fedorowicz łatwo ograł obronę Nowin, lecz jego strzał z 12 metrów był niecelny, natomiast w odpowiedzi Bogucki po dośrodkowaniu Rabieja z rzutu wolnego z 10 metrów nieznacznie chybił. Tak więc do przerwy spora niespodzianka w Nowinach.
Po przerwie obraz gry nie uległ zmianie. Gospodarze atakowali, goście bronili się na własnej połowie całą drużyną i wyprowadzali groźne kontry. Akcją gospodarzy brakowało wykończenia, gdyż przeprowadzili ich wiele bokami, lecz nie byli w stanie spożytkować dośrodkowań z bocznych sektorów. Gdy już w bardzo dobrej sytuacji znalazł się Stawiarski po dośrodkowaniu Jędrzejewskiego to jakimś cudem bramkarz przyjezdnych wyratował sytuację broniąc strzał głową napastnika Nowin z najbliższej odległości. Goście mogli rozstrzygnąć tą rywalizację w 80 minucie, kiedy to w łatwy sposób zawodnik gości ograł w polu karnym Wilczyńskego i wyłożył piłkę Kozie a ten tylko w sobie znany sposób nie trafił do pustej bramki z dwóch metrów. Pomimo szczerych chęci gospodarzom nie udało się zdobyć choćby bramki wyrównującej i sensacja stała się faktem. Dla gości to cenne trzy punkty dla gospodarzy stracona szansa na powiększenie swojej przewagi.
Po meczu trener Nowin Tomasz Rabiej podał się do dymisji a decyzja czy zostanie ona przyjęta zapadnie przed meczem środowym z Unią Sędziszów.