O: Moravia - Nowiny 2:0
Dodane przez kamil1121 dnia Maja 03 2010 22:37:23

Treść rozszerzona
Trzeciej z rzędu porażki doznali zawodnicy GKS tym razem ulegając w Morawicy miejscowej Moravii 2-0. Tak więc trwa nadal niemoc piłkarzy z podkieleckich Nowin, którzy w trzecim kolejnym meczu nie zdobyli bramki.

Spotkanie lepiej rozpoczęli goście, którzy za sprawą Jędrychowskiego już w drugiej minucie mogli objąć prowadzenie, ale młodemu pomocnikowi Nowin zabrakło dokładności przy strzale głową z 5 metrów. Spotkanie było prowadzone w dobrym, szybkim tempie i mogło podobać się zgromadzonej publiczności. Pomimo, że arbiter główny dopuszczał do bardzo kontaktowej gry to jednak w walce na boisku nie było żadnych złośliwości, pomimo tego, że oba zespoły kończyły spotkanie w okrojonych składach. Przez następne pół godziny gra zazwyczaj toczyła się w środkowej strefie boiska, a gdy już któraś z drużyn stworzyła sobie sytuację strzelecką brakowało jej dokładności w wykończeniu. Tak było po strzale głową Stawiarskiego w 20 minucie oraz podobnym uderzeniu pomocnika miejscowych po rzucie rożnym. W 34 minucie pada bramka, która mogła by kandydować do bramki nr 1 w programie „futbolowe jaja”. Strzał (o ile tak można by nazwać kopnięcie piłki przez zawodnika Moravii) z okolic narożnika pola karnego wydawało by się, że łatwo padnie „łupem” bramkarza gości Pacanowskiego. Ten tylko w sobie znany sposób przy próbie jej chwytu wypuścił ją z rąk, a ta przetoczyła się przez niego i wtoczyła do bramki. Radość gospodarzy z tego prezentu była ogromna a konsternacja w szeregach gości jeszcze większa. Był to jedyny celny strzał i jedyna interwencja bramkarza gości!!! Jeszcze w tej części gry Stawiarski mógł wyrównać, lecz jego strzał głową po dośrodkowaniu Kułaka z rzutu wolnego nieznacznie minął cel.

Na drugą połowę goście wyszli z nowym bramkarzem, który już po kilku minutach tej części spotkania popisał się dwiema kapitalnymi interwencjami broniąc w sytuacji sam na sam z Zawadzkim. Goście również zagrażali bramce Woźniaka, który był zatrudniony dwukrotnie przez Stawiarskiego i raz Kubickiego, lecz w dalszym ciągu zachowywał czyste konto. Najbliższy szczęścia w tym okresie był Stawiarski, którego strzały głową dwukrotnie z największym trudem na rzut rożny parował bramkarz miejscowych. Gospodarze ograniczali się do gry z kontry a największe zagrożenie stwarzał aktywny Zawadzki. W 77 minucie za przepychanki z Szymkiewiczem czerwoną kartką ukarany został obrońca gospodarzy, natomiast pomocnik Nowin obejrzał żółty kartonik. Goście przystąpili do jeszcze bardziej zdecydowanych ataków lecz strzały Boguckiego i Stawiarskiego nieznacznie mijały cel. W 85 minucie po strzale z rzutu wolnego z okolic narożnika pola karnego zawodnik Moravii trafił w poprzeczkę. Chwilę później szansę na wyrównanie zmarnował Jędrzejewski, którego strzał w sytuacji sam na sam obronił Woźniak. W 88 minucie gospodarze zdobyli drugą bramkę a jej strzelcem okazał się Śmiałowski, który przy biernej postawie obrońców gości i błędzie Wilczyńskiego po raz drugi pokonał bramkarza przyjezdnych strzałem z prawej nogi po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Ostatnim akordem tego pojedynku była czerwona kartka dla rezerwowego bramkarza Nowin Króla, który otrzymał ją po sygnalizacji sędziego bocznego po rzekomym faulu na napastniku gospodarzy a cała sytuacja miała miejsce 25 metrów od bramki.

Kolejna porażka okazała faktem i choć goście zaprezentowali się z bardzo dobrej strony po raz kolejny zeszli z boiska pokonani.