O: Nowiny - Zenit 1:0
Dodane przez kamil1121 dnia Czerwca 23 2010 13:40:01
Treść rozszerzona
Po rocznej przerwie zespół GKS Nowiny wraca do IV ligi!!! Stało się to po skromnym zwycięstwie nad Zenitem Chmielnik.
Sam mecz nie był porywającym widowiskiem. Goście sprawiali wrażenie, jakby sezon dla nich już się skończył, natomiast w poczynaniach gospodarzy dało wyczuć się element zdenerwowania. Oba zespoły zaczęły mecz bardzo spokojnie, akcje najczęściej rozgrywane były w środku pola, lecz zarówno jednej jak i drugiej drużynie brakowało dokładności pod bramka przeciwnika. Wśród gości aktywni byli Zadorski i Biały, lecz tym razem mieli niewielkie wsparcie ze strony najskuteczniejszych w zespole Kołdrasa i Gwarka, natomiast wśród miejscowych czołową postacią był Kubicki, który „trzymał” grę ofensywna swojego zespołu. Pierwszą groźną sytuację stworzyli podopieczni Tomasza Rabieja. W 20 minucie prostopadłe podanie Kubickiego przejmuje na 40 metrze od bramki przeciwnika Stawiarski i wychodzi na dogodną pozycję, lecz w ostatniej chwili zostaje dogoniony przez jednego z obrońców gości. Udaje mu się jeszcze odegrać piłkę wzdłuż linii pola karnego do Kubickiego, lecz jego strzał z 16 metrów minimalnie mija cel. Goście cały czas próbowali akcji oskrzydlających, lecz dobrze spisująca się defensywa Nowin nie pozwoliła na stworzenie jakiegokolwiek zagrożenia pod bramką Pacanowskiego. W 33 minucie gospodarze przeprowadzają decydującą dla losów spotkania akcję. Piłkę w środku pola przejmuje Kubicki, podprowadza ją na około 25 metr po czym dokładnym prostopadłym podaniem w pole karne „uruchamia” Wilczyńskiego, który w sytuacji sam na sam z Gajewiczem zdobywa bramkę rehabilitując się tym samym za błąd, jaki popełnił w ostatniej kolejce przy stracie gola z rzutu rożnego. Do końca tej części gry już żadnemu z zespołów nie udało się stworzyć żadnej klarownej sytuacji do zdobycia bramki i pierwsza połowa kończy się skromnym prowadzeniem gospodarzy.
Druga połowa to przewaga optyczna gości, którzy wykorzystują słabszą postawę miejscowych w środku pola. Zawodnicy Nowin wyglądali jakby byli już zadowoleni z nikłego prowadzenia całkowicie oddając inicjatywę, lecz goście nie potrafili sobie stworzyć żadnej czystej pozycji strzeleckiej, a jeśli już udało im się dograć piłkę w pole karne to bez problemu dobrze spisująca się w całym spotkaniu defensywa Nowin likwidowała zagrożenie. Pomimo słabej postawy to gospodarze, a dokładnie wprowadzeni na boisko zmiennicy mogli sprawić, że końcówka spotkania nie byłaby tak nerwowa. Festiwal niewykorzystanych okazji rozpoczął Korba, który po dokładnym podaniu Wilczyńskiego i przebiegnięciu z piłką 40 metrów w sytuacji sam na sam z bramkarzem przyjezdnych „przekombinował”, a ratując sytuację po nieudanym dryblingu niedokładnie podał do Kubickiego, przed którym była tylko pusta bramka. W 73 minucie kolejna nieudana „pułapka ofsaidowa” obrońców gosci, piłkę na lewej stronie otrzymuje Jędrychowski, daleko z bramki wybiega Gajewicz, lecz młody pomocnik gospodarzy zbyt lekko podaje piłkę w kierunku Kubickiego, przed którym znowu znajdowała się pusta bramka. W 78 minucie powinno być 2-0, lecz czemu nie było trzeba spytać Starka, który po sprytnym przepuszczeniu piłki przez Kubickiego znalazł się „oko w oko” z Gajewiczem, dokładnie przyjął piłkę, ustawił do strzału i… nie trafił w bramkę z 13 metrów mając w zasadzie całe jej światło do dyspozycji. Po tych sytuacjach miejscowi mogli mieć prawo myśleć, że to spotkanie może potoczyć się tak jak ich ostatni ligowy pojedynek w Skalbmierzu, kiedy dzięki indolencji strzeleckiej stracili dwa, a mogli stracić również komplet „oczek”. Jeszcze w 85 minucie po raz drugi Korba nie wykorzystuje sytuacji sam na sam z bramkarzem i spotkanie to kończy się skromnym ale jakże ważnym zwycięstwem zawodników GKS-u.
Podopieczni Tomasza Rabieja tym zwycięstwem „przyklepali” swój powrót w szeregi IV-ligowców i pomimo słabszej rundy wiosennej ich przewaga na jedną kolejkę przed zakończeniem rozgrywek osiągnęła poziom z końca jesieni i zapewniła pierwsze miejsce na koniec sezonu.