Klasa okręgowa okiem trenera
Dodane przez kamil1121 dnia Sierpnia 18 2010 12:03:18
Inauguracja rozgrywek klasy okręgowej, na którą czekali wszyscy, stała się faktem. O sile poszczególnych drużyn powinniśmy przekonać się po rozegraniu kilku kolejnych serii spotkań. Pierwsze karty zostały jednak odkryte i większość drużyn mająca aspiracje walki o czołowe miejsca, potwierdziła to.
Jedyny spadkowicz dosyć łatwo poradził sobie z drużyną ze Skalbmierza strzelając aż pięć bramek. Pierwszy mecz niczego nie przesądza, jednak wydaje się, że goście będą w tym sezonie bliżsi swojej gry ze słabej w ich wykonaniu rundy wiosennej, niż jesiennej poprzedniego sezonu. Prawdziwą wartość gospodarzy powinniśmy poznać już w najbliższej kolejce, po spotkaniu tej drużyny w Rykoszynie (mecz prawdopodobnie przełożony będzie na termin późniejszy).
Treść rozszerzona
Inauguracja rozgrywek klasy okręgowej, na którą czekali wszyscy, stała się faktem. O sile poszczególnych drużyn powinniśmy przekonać się po rozegraniu kilku kolejnych serii spotkań. Pierwsze karty zostały jednak odkryte i większość drużyn mająca aspiracje walki o czołowe miejsca, potwierdziła to.
Jedyny spadkowicz dosyć łatwo poradził sobie z drużyną ze Skalbmierza strzelając aż pięć bramek. Pierwszy mecz niczego nie przesądza, jednak wydaje się, że goście będą w tym sezonie bliżsi swojej gry ze słabej w ich wykonaniu rundy wiosennej, niż jesiennej poprzedniego sezonu. Prawdziwą wartość gospodarzy powinniśmy poznać już w najbliższej kolejce, po spotkaniu tej drużyny w Rykoszynie (mecz prawdopodobnie przełożony będzie na termin późniejszy).
Pierwsze mecze w wyższej lidze są zawsze dużym wydarzeniem dla wszystkich sympatyków beniaminków, dlatego też tradycyjnie mogli się oni zaprezentować na inaugurację przed własną publicznością. Rywalizacja w meczach tych drużyn wypadła na remis (zwycięstwa Sokoła oraz Astry, porażki Klimontowianki i Jandaru), choć powinny zakończyć się zwycięstwem nowych ekip klasy okręgowej. Stało się tak za sprawą piłkarzy z Bodzechowa, którzy dokonali dużego wyczynu, dając strzelić sobie dwie bramki w ostatnich minutach spotkania, mając przewagę przez cały mecz. Gorycz porażki potęguje fakt, że prawie pół godziny grali w liczebnej przewadze. Charakter drużyny z Koprzywnicy zwyciężył i bardzo ważne punkty oraz morale drużyny zostały po stronie gości, którzy już w poprzednim sezonie pokazali jak wygrywać „przegrane” mecze.
Najlepiej z beniaminków, czego można było się spodziewać wypadł Sokół Rykoszyn, a wynik 4:0 wprowadził większość ludzi w euforię. Nie dziwię się, choć należy pamiętać o tym, iż do rozegrania pozostało jeszcze 29 kolejek i nie zawsze może być tak miło. Patrząc na wyniki drużyny z Miedzianej Góry w analogicznym okresie poprzedniego sezonu można stwierdzić, iż falstart na początku rozgrywek, to ich specjalność i na pocieszenie zostaje fakt, iż może być tylko lepiej.
Ważne punkty w końcówce spotkania zapewniła sobie także Astra Piekoszów i wydaje się, że właśnie ta drużyna bardziej zasłużyła na kompletną zdobycz. Zwycięstwo nad Nidzianką daje nadzieję na to, że wyższa klasa rozgrywkowa nie jest jednak tak straszna i przy maksymalnym zaangażowaniu można „wyrwać” zwycięstwo przeciwnikowi. Przed zespołem z Bielin oraz nowym trenerem ciężkie zadanie rozegrania lepszego sezonu niż ubiegły, w którym to rzutem na taśmę uratowali ligowy byt.
Największym przegranym z nowych ekip okazała się Klimontowianka. Miała jednak zdecydowania najlepszego przeciwnika. Przekonywujące zwycięstwo drużyny z Łopuszna nie powinno dziwić, bo to właśnie Zryw moim zdaniem będzie walczył o czołowe miejsca tej klasy rozgrywkowej. Dla drużyny z Klimontowa możliwość rehabilitacji już w najbliższej kolejce w Opatowie.
Pierwszym liderem pozostała drużyna Unii Sędziszów i chyba nikt nie powinien czuć się zaskoczonym. Już poprzedni sezon, a w szczególności runda wiosenna pokazała potencjał tej ekipy. Zaskakujące mogą być jedynie rozmiary zwycięstwa, gdyż drużyna z Samborca nie miała w zwyczaju przegrywać w aż takich rozmiarach. Czyżby działacze LZS nastawili się ponownie na rundę rewanżową?
Kolejnym zwycięskim zespołem, który powinien okupować górne rejony tabeli jest Moravia Morawica. W ostatnim sezonie przegrali na „ostatniej prostej” awans. Niewielkie zmiany personalne powinny zaprocentować w przyszłości, a mecze z drużynami o potencjale OKS Opatów trzeba kończyć pewnymi zwycięstwami. Władze gości sukcesywnie odmładzają drużynę i z tym składem personalnym może być ciężko utrzymać ligowy byt. Młodość i ambicja potrafią zdziałać wiele i na to powinni liczyć sympatyzujący z tą drużyną, w tym i moja skromna osoba.
Jedyny remis w tej serii spotkań padł na boisku w Rudkach i jeśli zawodnicy tej drużyny nie chcą przeżywać dramatu ostatniego sezonu, warto zdobywać punkty szczególnie na własnym dość specyficznym boisku. Zenit kolejny sezon może być solidną drużyną środka tabeli, a punkt na wyjeździe jest w większości przypadków sukcesem gości.
Podsumowując potrzeba jeszcze około 5 kolejek, aby zobaczyć podział sił w pierwszej rundzie sezonu 2010/2011, a sama liga powinna być dosyć interesująca, gdyż nie widać zdecydowanych faworytów zarówno do awansu, jak i w walce o miejsca „premiowane” spadkiem.
Na prośbę Kieleckiej Piłki przygotował Rafał Barański - trener Wisły Annopol.
[LiveFixture 235 2010-08-14 2010-08-15]
[CompScorers 235 3]
[CompTable 235 M]