IV: Alit - Nowiny 1:0
Dodane przez kamil1121 dnia Sierpnia 22 2010 14:14:37
Treść rozszerzona
Drugiej porażki z rzędu na starcie rozgrywek doznał beniaminek ZINA IV Ligi Świętokrzyskiej. Tym razem podopieczni Tomasza Rabieja w bardzo okrojonym składzie (nie mogli pojechać na mecz z różnych powodów Kubicki, Król, Kułak, Stanek, Bogucki, Kula i Szymkiewicz) zostali pokonani w Ćmielowie przez grających w roli gospodarzy zespół Alitu Ożarów. Już sama nieobecność wymienionych zawodników spowodowała, że goście skoncentrowali się na głębokiej defensywie z myślą o grze z kontry. Podopieczni trenera Pawła Rybusa od początku meczu mając swobodę w rozgrywaniu piłki uzyskali sporą przewagę i w pierwszych minutach tego spotkania kilka razy zagrozili bramce strzeżonej przez Pacanowskiego. Pierwszy dał sygnał Wojtal, który po minięciu jednego z obrońców przyjezdnych oddał silny strzał lewą nogą z 16 metra a ten nieznacznie minął spojenie bramki Nowin. Przez następne minuty gospodarze wykonywali kilka rzutów rożnych, ale w dwóch przypadkach będący w dobrej sytuacji strzeleckiej zawodnicy Alitu nieznacznie się mylili po strzałach głową. Goście otrząsnęli się po przewadze miejscowych, zaczęli grać zdecydowanie lepiej w defensywie łatwo rozbijając schematyczne ataki miejscowych. Wśród gospodarzy wyróżniał się bardzo widoczny Kościelny, który jednak miał małe wsparcie ze strony kolegów. Najdogodniejszą sytuację dla gospodarzy zmarnował w 30 minucie Rzepa, który po błędzie w ustawieniu Kaczora znalazł się „oko w oko” z Pacanowskim przegrywając ten pojedynek. Była to jedyna tak dogodna sytuacja gospodarzy w tej połowie, natomiast goście ani razu nie zagrozili poważnie bramkarzowi Alitu Smolakowi, pomimo kilku wyprowadzonych kontr.
Po przerwie obraz gry niewiele się zmienił. Atakowali gospodarze, goście wyprowadzali kontry z tym, że mało aktywnego w ich szeregach Jędrzejewskiego zmienił ruchliwy Korba, który sprawiał spore zamieszanie w szeregach niezbyt pewnie interweniujących obrońców miejscowych. Podopieczni Pawła Rybusa próbowali gry długą piłką, lecz dobrze dysponowana defensywa przyjezdnych z małymi problemami radziła sobie z takim systemem gry. Kilka razy pod bramką Nowin się „zakotłowało”, ale raczej był to efekt przypadku niż zamierzonego działania. W 60 minucie goście mieli najlepszą sytuację do zdobycia bramki. Dośrodkowanie Kaczora przejął w polu karnym Korba, lecz w bardzo dobrej sytuacji uderzył za słabo by zaskoczyć pewnie interweniującego w tej sytuacji Smolaka. Parę minut później szczęścia z rzutu wolnego z około 22 metra próbował Stawiarski, lecz jego strzał nieznacznie minął cel. Gdy wydawało się, że goście „wywiozą” cenny dla nich remis piłkę na lewej stronie otrzymał Kościelny, wycofał na 25 metr do nadbiegającego obrońcy, a ten pomimo znacznej odległości i dość ostrego kąta oddał „strzał życia” po którym piłka niczym „spadający liść” wpadła tuż pod poprzeczkę. Radość gospodarzy była ogromna, a załamani gości nie byli już nic w stanie zrobić zasłużenie przegrywając to spotkanie pomimo, że jeden punkt był na wyciągnięcie ręki.