IV: Lubrzanka - Nowiny 1:0
Dodane przez kamil1121 dnia Września 05 2010 22:01:40

Treść rozszerzona
W bardzo trudnych warunkach przyszło rywalizować obu zespołom w ramach czwartej kolejki ZINA IV Liga Świętokrzyska. Boisko w Kajetanowie bardziej przypominało brodzik w basenie niż plac do gry stąd też gracze obu zespołów co rusz „kąpali” się w wodzie, która była obecna na całym obiekcie. Aż dziw bierze, że w tym bardzo zaciętym i twardym meczu tylko jeden zawodnik (Kułak) nie dokończył spotkania o własnych siłach i ze skręconym stawem skokowym oraz otwarta raną na piszczelu przedwcześnie zakończył ten pojedynek.

Samo spotkanie było bardzo wyrównane a na boisku nie było widać różnicy, że spotyka się lider z przedostatnią drużyna w tabeli. Oba zespoły nie kombinowały, tylko jak najprostszymi środkami próbowały przedostać się pod bramkę rywali. W początkowej fazie meczu to goście sprawiali lepsze wrażenie, ich akcje były bardziej składne a podania dokładniejsze. W 18 minucie fatalny kiks popełnia obrońca gospodarzy, który w prostej sytuacji nie trafia w piłkę, lecz będący w sytuacji sam na sam z Żyłą Szymkiewicz przegrywa ten pojedynek. Gospodarze z minuty na minutę staja się coraz groźniejsi za sprawą aktywnych napastników (Bracha, Puchała) oraz Woszczyckiego. Trzykrotnie indywidualnymi akcjami próbują szczęścia, lecz w decydującym momencie ich strzały szybują w znacznej odległości od bramki. Goście szczęścia próbują akcjami oskrzydlającymi, gdzie dobrze sobie radzą Grudzień i Kułak. Niestety dla przyjezdnych ten drugi w 30 minucie z raną piszczela i silnie skręconym stawem skokowym musi opuścić boisko. Decydująca akcja dla losów meczu nastaje w 44 minucie. Piłkę po wybiciu z 5 metra w środku pola przejmują gospodarze, otrzymuje ja przed polem karnym Woszczycki, któremu z próby przyjęcia piłki wychodzi podanie do Brachy a najskuteczniejszy strzelec ligi w sytuacji sam na sam pokonuje Pacanowskiego, pomimo, że ten jest bliski obronienia tego strzału. Tak więc na przerwę zawodnicy obu drużyn udają się przy prowadzeniu gospodarzy.

Drugą odsłonę spotkania lepiej rozpoczynają gospodarze, którzy za sprawa niedokładności w szeregach gości wyprowadzają kontry, którym jednak brakuje wykończenia. Przyjezdni mając do odrobienia stratę jednej bramki zaczynają grać bardzo ofensywnie narażając się tym samym na groźne kontry. Jedna z nich w 65 minucie powinna przynieść miejscowym gola, lecz Bracha mając przed sobą pusta bramkę nie wykorzystał dokładnego podania Puchały i nie trafił w piłkę. Ze strony gości na uwagę zasługiwał strzał Stanka z rzutu wolnego, który pewnie wyłapał Żyła, oraz składna akcja Kula-Kubicki, po której bramkarz Lubrzanki ponownie był zmuszony do interwencji. Wśród gospodarzy dwukrotnie próbował szczęścia Puchała, lecz pierwszą jego próbę zablokował Rabiej a drugi strzał był niecelny po składnej kontrze. Goście szansę na wyrównanie zaprzepaścili w 90 minucie kiedy to dokładne podanie Króla zbyt pochopnie próbował zamienić na bramkę Szewczyk mając dużo czasu aby piłkę przyjąć i udanie zakończyć akcję.

Czwarte z rzędu zwycięstwo gospodarzy, czwarta z rzędu porażka gości tak w skrócie można by opisać to spotkanie toczone w arcytrudnych warunkach. Zwyciężył zespół, który potrafił wykorzystać błąd przeciwnika, choć w przekroju całego spotkania wynik remisowy byłby odzwierciedleniem boiskowych zdarzeń.