B1: Victoria - Granat II 2:1
Dodane przez as dnia Września 14 2010 15:12:22
Victoria po raz kolejny na fotelu lidera i przynajmniej do środy drużyna Michała Kraszewskiego będzie spoglądać na wszystkie drużyny z góry tabeli!  W sobotnie popołudnie nasz zespół po niesamowitej końcówce wygrał 2:1, choć do 78. min. przegrywali 0:1!

Był to prawdziwy mecz na szczycie. Obie drużyny do meczu przystąpiły bardzo ostrożnie, badając się nawzajem. Victoria grała bardzo mądrze, nie pozwalając na wiele liderowi naszej ligi. Umiejętnie rozbijała próby ataków gości w środku boiska, sama wyprowadzając groźne akcje. Po kwadransie spotkania zarysowała się wyraźna przewaga gospodarzy, którzy raz po raz nękali defensorów ze Skarżyska i to nasz zespół mógł cieszyć się z prowadzenia. Po stałym fragmencie piłka spadła wprost pod nogi jednego z zawodników Victorii, który strzelił w światło bramki. Lecz tam był dobrze ustawiony bramkarz gości.

Pechowa 30min...

Gdy wydawało się że spotkanie jest pod kontrolą naszego zespołu, to przyjezdni strzelili bramkę dającą prowadzenie. Nieporozumienie w defensywie, błąd w przyjęciu i jeszcze raz nieporozumienie naszych obrońców. To wszystko złożyło się na bramkę dla przeciwników, która padła w 30 min.. Była to pierwsza sytuacja podbramkowa Granatu od początku spotkania. Goście zmotywowani strzeleniem gola w takich okolicznościach i chwilą niepewności w naszej Victorii, mogli doprowadzić do podwyższenia wyniku. Na nasze szczęście nasi obrońcy od tego momentu nie zawodzili. Mecz się wyrównał, a rezerwy Granatu śmielej sobie zaczęły poczynać w akcjach ofensywnych, stwarzając kilka groźnych sytuacji, spychając nasz zespół do obrony. Do przerwy wynik pozostał bez zmian...0:1 dla Granatau II Skarżysko Kam.

Podkręcili tempo...


Tuż po wznowieniu drugiej części spotkania wyraźnie rozdrażniona tym obrotem sprawy Victoria i odpowiednio zmotywowana, podkręciła tempo i ponownie przejęła inicjatywę. W 48 min. na boisko za Marcina Werensa, wszedł grający trener Michał Kraszewski, wzmacniając ofensywę naszego zespołu.

Napór Victorii nie słabł, ale nie przekładało się to bramki. Czas płynął, a piłkarze z Mniowa coraz bardziej się odkrywali, co kończyło się kontrami gości. Lecz w bardzo dobrej dyspozycji był tego dnia nasz bramkarz Marcin Zapała, ratując kilkukronie nasz zespół z opresji.

Niesamowity comeback!

Wreszcie w 78 min. po dalekim wybiciu przez naszego bramkarza, piłka odbiła się na połowie przeciwnika. Doskoczył do niej obrońca Granatu, który starał się głową podać do bramkarza. Niezdecydowanie obrońcy wykorzystał Michał Kraszewski, który pressingiem wyprzedził obrońcę i pokonał wychodzącego bramkarza.Mamy 1:1!!!

Wyszarpane zwycięstwo!

W tej samej minucie na zmianę zdecydował się trener biało-zielonych. Zmęczonego już Krystiana Rusińskiego, zastąpił Kamil Biadun. I była to tzw. "złota zmiana" (wg.M.Pawlikowskiego;)), która dała naszej Victorii 3 pkt.

Victoria umotywowana bramką nie chciała zadowolić się remisem, zdecydowanie poszła za ciosem.  W ostatniej minucie meczu, prawdziwy przebłysk swoich umiejętności pokazał nasz ofensywny pomocnik, Wojciech Picheta. Po otrzymaniu piłki, pięknym kilkunasto metrowym podaniem obsłużył "trenejra" Michała Kraszewskiego. A ten wyprzedzając obrońce zagrał w pole karne. Podanie na bramkę zamienił Kamil Biadun zapewniając trzy punkty naszej Victorii!

Wygrana ze względu na styl, oraz sposób gry jak najbardziej zasłużone. Zwycięstwo pozwoliło umocnić się naszej Victorii w czołówce i po raz drugi zająć fotel lidera. Była to już kolejna czwarta ligowa wygrana naszego zespołu na własnym boisku. Dzięki czemu boisko przy ul. Gajowej powoli zamienia się w prawdziwą twierdzę.

Źródło: www.victoriamniow.futbolowo.pl