Klasa okręgowa okiem trenera
Dodane przez kamil1121 dnia Września 21 2010 21:02:43
Szósta seria spotkań świętokrzyskiej klasy okręgowej nie przyniosła niespodzianek, choć kilka spotkań mogło się zakończyć zdecydowanie innymi wynikami. Na czoło tych, w których emocje towarzyszyły nam do samego końca wysuwają się mecze w Dwikozach oraz Miedzianej Górze. Przed ich rozpoczęciem można było się spodziewać wyrównanej walki, jednak w obu przypadkach rzeczywistość przerosła oczekiwania i losy tych spotkań rozstrzygnęły się dopiero w doliczonym czasie gry.
Więcej w rozwinięciu.
Treść rozszerzona
Szósta seria spotkań świętokrzyskiej klasy okręgowej nie przyniosła niespodzianek, choć kilka spotkań mogło się zakończyć zdecydowanie innymi wynikami. Na czoło tych, w których emocje towarzyszyły nam do samego końca wysuwają się mecze w Dwikozach oraz Miedzianej Górze. Przed ich rozpoczęciem można było się spodziewać wyrównanej walki, jednak w obu przypadkach rzeczywistość przerosła oczekiwania i losy tych spotkań rozstrzygnęły się dopiero w doliczonym czasie gry.
Z piłkarskiego piekła udało się powrócić drużynie z Bodzechowa, która pomimo tego, iż pierwsza prowadziła w tym spotkaniu to pozwoliła gospodarzom na odrobienie strat, a nawet strzelenie bramki dającej wydawało się zwycięstwo. Sparta chcąc grać o wysokie cele nie powinna zaprzepaścić takiej sytuacji. Nic bardziej złudnego. Gdy większość sympatyków zespołu z Dwikozów szykowała się do fetowania zwycięstwa, a nawet najwierniejsi kibice gości przełknięcia goryczy porażki, stało się coś nieoczekiwanego. Dwie bramki zawodników Jandara… i niedowierzanie z obu stron. Szczęście piłkarskie oddało punkty beniaminkowi, stracone na boisku w podobny sposób jak w pierwszej kolejce tego sezonu.
Dotychczasowy lider (po tej kolejce możemy mówić o duecie liderów, choć to Zryw Łopuszno zajmuje pierwsze miejsce lepszym stosunkiem bramek) podejmował zawsze groźną ekipę z Chmielnika, która tak jak już kiedyś pisałem powinna znajdować się zdecydowanie wyżej w tabeli. Obie drużyny potwierdziły swoje aspiracje. Gdyby mecz pozostał nierozstrzygnięty, nikt nie powinien mieć pretensji do takiego stanu rzeczy. Dzięki determinacji i szczęściu nieoceniony komplet punktów pozostał udziałem drużyny z Miedzianej Góry, która to paradoksalnie mimo zwycięstwa zajmuje aktualnie drugie miejsce w tabeli.
Kolejnym meczem, który mógł zakończyć się innym rozstrzygnięciem było niespodziewanie spotkanie w Opatowie. Ostatnio pisałem, że czekamy na pierwszą bramkę zespołu gospodarzy na własnym boisku. Doczekaliśmy się dwóch i niespodziewanego prowadzenia w końcówce pomimo gry w osłabieniu. Mając tak dogodną sytuację do odniesienia pierwszego zwycięstwa (niewykorzystany rzut karny) nie można popełniać tak koszmarnych błędów. Trzy bramki strzelone przez zawodników Astry Piekoszów w ostatnich 10 minutach mogą załamać najbardziej wytrwałych.
Pozostałe mecze zakończyły się przekonywującymi zwycięstwami drużyn… które miały zwyciężyć:
Na własnym boisku:
- Moravii Morawica (już czekam na sobotni pojedynek tej drużyny z Jandarem w Bodzechowie) nad Klimontowianką Klimontów (coraz niżej w tabeli i jak na razie najsłabiej z beniaminków);
- Zrywu Łopuszno (powrót na pierwszą pozycję w tabeli, najmniej straconych bramek w lidze) nad Nidzianką Bieliny (23 bramek – w większości straconych - w trzech ostatnich meczach tej drużyny nawet ja się nie spodziewałem, choć podjąłem temat tej drużyny tydzień temu);
- Sokoła Rykoszyn (hat-trick Krzysztofa Stańczyka) nad GKS Rudki (pierwsza porażka na wyjeździe).
Na boisku rywali:
- Unii Sędziszów (nadal jedyna drużyna bez porażki) nad Victorią Skalbmierz (niestety jeszcze bez punktu w tym sezonie);
- LZS Samborzec nad Koprzywianką Koprzywnica – tutaj spodziewałem się bardziej wyrównanego pojedynku i moim zdaniem zwycięstwo gości było zbyt wysokie.
W całej kolejce padło aż 37 bramek, co daje bardzo wysoką średnią bramek na mecz – ponad 4,5. Jest to na pewno bardzo atrakcyjną sprawą dla kibiców klasy okręgowej, a dla trenerów materiałem do zastanowienia się nad grą defensywną poszczególnych drużyn.
Na prośbę Kieleckiej Piłki przygotował Rafał Barański - trener Wisły Annopol.
[LiveFixture 235 2010-09-18 2010-09-19]
[CompScorers 235 3]
[CompTable 235 M]