Klasa okręgowa okiem trenera
Dodane przez kamil1121 dnia Września 27 2010 13:14:36
Siódma seria spotkań klasy okręgowej okazała się kolejką remisów, których zanotowaliśmy aż sześć. W pozostałych dwóch spotkaniach zwyciężali gospodarze. Duet prowadzących solidarnie zdobył po jednym punkcie, co pozwoliło zachować status quo na czele tabeli.

Najwięcej zyskały drużyny GKS Rudki oraz Unii Sędziszów pokonując odpowiednio dosyć silne drużyny Sparty Dwikozy i Sokoła Rykoszyn. Patrząc na pozycję w tabeli pierwszej z tych drużyn oraz pamiętając perypetie ostatniego sezonu, kibice tej drużyny są bardzo zadowoleni. Z drużyny z trudem walczącej o utrzymanie mamy jak na razie ekipę czołówki tabeli, która co więcej straciła najmniej bramek w lidze. Zwycięstwo nad spadkowiczem, który jako jedyny pozostaje bezkompromisowy w rozgrywkach dodaje jakże potrzebnej pewności siebie.

Więcej w rozwinięciu.
Treść rozszerzona
Siódma seria spotkań klasy okręgowej okazała się kolejką remisów, których zanotowaliśmy aż sześć. W pozostałych dwóch spotkaniach zwyciężali gospodarze. Duet prowadzących solidarnie zdobył po jednym punkcie, co pozwoliło zachować status quo na czele tabeli.

Najwięcej zyskały drużyny GKS Rudki oraz Unii Sędziszów pokonując odpowiednio dosyć silne drużyny Sparty Dwikozy i Sokoła Rykoszyn. Patrząc na pozycję w tabeli pierwszej z tych drużyn oraz pamiętając perypetie ostatniego sezonu, kibice tej drużyny są bardzo zadowoleni. Z drużyny z trudem walczącej o utrzymanie mamy jak na razie ekipę czołówki tabeli, która co więcej straciła najmniej bramek w lidze. Zwycięstwo nad spadkowiczem, który jako jedyny pozostaje bezkompromisowy w rozgrywkach dodaje jakże potrzebnej pewności siebie. 

Druga zwycięska drużyna tej kolejki, po kilku remisach powróciła chyba na właściwe tory. Odniosła spodziewane zwycięstwo i między innymi dzięki karom, jakie otrzymali goście tak imponujące. Seria bez porażki trwa nadal, a 22 zdobyte bramki daje przodownictwo pod tym względem.

Reszta meczów zakończyła się remisami, choć w wielu przypadkach tak nie musiało być. Wicelider z Miedzianej Góry miał problemy w meczu z beniaminkiem w Klimontowie. Bramka w końcówce spotkania pozwoliła na uzyskanie cennego remisu odbierając jednocześnie jakże potrzebne dwa punkty gospodarzom. Lider z Łopuszna także musi zadowolić się podziałem punktów na trudnym terenie dla tej drużyny w Samborcu, chociaż prowadził 2:1.

Wielką chęć na całą zdobycz miała drużyna Nidzianki, bo z kim jak nie w meczu na własnym boisku z drużyną z Opatowa trzeba liczyć na punkty. Niestety obie drużyny nie potrafiły przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę ciesząc tym samym innych bezpośrednich przeciwników z tabeli.

Podział punktów w Chmielniku zaskoczył mających ochotę na wyrwanie się z dolnych rejonów tabeli zawodników gospodarzy oraz ich sympatyków. Zwycięstwo z rywalem z Koprzywnicy było „wliczone” w możliwą zdobycz punktową. Niestety plan nie powiódł się i mając na koncie tylko jedno zwycięstwo trzeba szukać łupów w kolejnych potyczkach, a może to być trudniejsze niż w niedzielę.

Pierwszy punkt w rozgrywkach zdobyła drużyna ze Skalbmierza, choć po zdobyciu prowadzenia 2:0 w meczu z Astrą wielu zawodników czuło się już uczestnikami pierwszego zwycięstwa. Nic z tego. Ambitni gospodarze (przed meczem liczący na zwycięstwo z ostatnią drużyną tabeli) zdobyli dwie bramki w samej końcówce spotkania co sprawiło, że żadna z drużyn nie może być z takiego obrotu sprawy zadowolona.

Największym wyczynem, niestety niechlubnym mogą „pochwalić” się zawodnicy z Bodzechowa. Cała rzesza kibiców, nie tylko ja co chwilę przecierała oczy ze zdumienia kiedy po kolejnych nieudanych próbach mając dosyć dużą przewagę w całym meczu marnowali raz lepsze raz gorsze sytuacje do zdobycia bramki. Pięć uderzeń w poprzeczkę, trzy sytuacje stuprocentowe, to tylko te najlepsze. Niestety w takim przypadku trener jest bezsilny i może tylko chwalić zespół za ambicję i chęci, których nie zabrakło. Mogło być jeszcze gorzej gdyby gapiostwo zespołu gospodarzy na początku wykorzystał zawodnik z Morawicy i zakończył celnym strzałem najlepszą okazję spotkania.

Na prośbę Kieleckiej Piłki przygotował Rafał Barański - trener Wisły Annopol.


[LiveFixture 235 2010-09-25 2010-09-26]
[CompScorers 235 3]

[CompTable 235 M]