IV: Spartakus - Lechia 2:3
Dodane przez as dnia Września 27 2010 15:26:16
Pierwsza połowa zaczęła się od szybkich ataków gospodarzy, którzy stwarzali sobie dobre sytuacje. Przez kilka minut Lechia nie potrafiła wyprowadzić piłki z własnej połowy. W 8 minucie snajper Spartakusa umieścił piłkę w bramce przyjezdnych. Po idealnej wrzutce w pole karne na ósmy metr oraz mocnym strzałem głową miejscowi wyszli na prowadzenie.
Dwie minuty później Lechici ruszyli do ataku, najpierw Rafał Piotrowski popędził prawym skrzydłem lecz zabrakło wykończenia. Zamieszanie w polu karnym i Mirosław Gałęziowski wywiera presję na obrońcy z Daleszyc po czym defensor pakuje piłkę do własnej siatki. Bramka na 1-1 dobrze wpłynęła na zawodników ze Strawczyna. Dobrze zacentrował w pole karne Krzysztof Kasprzyk, a jego młodszy brat Przemek dobrze uderzył głową. Niebywałym refleksem popisał się bramkarz Spartakusa. Ponownie sprawdziło się znane powiedzenie dla piłkarzy GKS-u, że niewykorzystane sytuacje lubią się mścić.
W 35 minucie spotkania z kontratakiem wyszli miejscowi, którzy po strzale z 12 metrów, na długi słupek bramki wyszli ponownie na prowadzenie. Na wyrównującą bramkę nie musieliśmy długo czekać, ponieważ w 45 minucie meczu, wyrównał znakomicie spisujący się w tym spotkaniu Rafał Piotrowski. Rafał dobiegł do kozłującej piłki przy czym wyprzedził całą obronę oraz przelobował bramkarz gości.
Na drugą połowę gospodarze wyszli z trzema zmianami. Drugą cześć widowiska spokojnie rozpoczęły obydwie drużyny. Widać było, że na zwycięstwie zależało każdej drużynie tak samo. Emocje rozpoczęły się dziesięć minut po gwizdku arbitra, który bardzo dobrze prowadził to spotkanie.
Ponownie Rafał Piotrowski popędził prawym skrzydłem i uderzył piłkę która tylko otarła boczna siatkę. Kolejna okazja dla Lechii to strzał Krzysztofa Kasprzyka, który minął o dobry metr lewy słupek bramki. W dobrej sytuacji znalazł się Mirosław Gałęziowski, który spudłował z bliskiej odległości.
Do ataku ruszyli gospodarze, którzy próbowali prawym jak i lewym skrzydłem. Bardzo dobrą interwencją w defensywie popisał się Mateusz Tkaczyk, który wybił futbolówkę z przed linii bramkowej. W 65 minucie Maciej Jas zmienił na prawym skrzydle Przemysława Kasprzyka, który w tym spotkaniu był mało widoczny w ofensywie, choć zaliczył kilka dobrych interwencji w obronie.
80 minuta spotkania i wielka radość na stadionie w Daleszycach. Podkreślę, że do Daleszyc przyjechała liczna grupka kibiców ze Strawczyna. Bramkę która ustawiła wynik zdobył Mirosław Gałęziowski. Znalazł się tam, gdzie trzeba i wpakował piłkę do pustej bramki. Jest to jego pierwsze trafienie w tym sezonie oraz w IV lidze, miejmy nadzieję, że nie pierwsze i ostatnie.
W końcówce trener Starościak przeprowadził dwie zmiany, najpierw na płycie boiska zameldował się Piotr Ziębiński, który zastąpił Krzysztofa Kasprzyka, a chwilę później zdobywce drugiej bramki dla gości zmienił Karol Sikora. Sikor mógł zaliczyć bardzo dobre wejście. Na 11 metrze dobiegł do niego bramkarz, który zdaniem gości dopuścił się faulu. Sędzia jednak nie dopatrzył się przewinienia i zakończył spotkanie.