JS1: Lechia - Nowiny 3:1
Dodane przez kamil1121 dnia Października 01 2010 23:15:56
Treść rozszerzona
W dzisiejszym meczu drużyna ze Strawczyna była w bardzo mocnym składzie, mimo że zabrakło Alberta Zajęckiego oraz Dawida Żelaznego i podpory defensywy Bartka Pawlaka. Chcieliśmy udowodnić w tym meczu że remis z pierwszej kolejki (5-5) z Nowinami nie był przypadkowy i za wszelką cenę musieliśmy wygrać to spotkanie. Zawodnicy obu drużyn nie chcieli na początku stracić bramki przez co grali bardzo ostrożnie w defensywie. W 13 minucie meczu błąd popełnił obrońca gości, który niefortunnie trafił w Artka Wilczkowskiego, po czym Artek dobrze zagrał do "super rezerwowego", Bartosza Przepióry. Bartek uderzył futbolówkę miękko obok bramkarza i tym samym wyszliśmy na prowadzenie. Przeważaliśmy i udokomentowaliśmy to w 20 minucie, kiedy to Hubert Bujak podwyższył wynik na 2-0 i tym samym strzelił swoją pierwszą bramkę w Lechii. Mecz się trochę uspokoił, chociaż swoje okazje mieli, Przepióra, Tokarski i Nawara. Ten ostatni dobrze wypracował sobie sytuacje strzelecką, gdzie piłka po jego strzale minęła o centymetr słupek bramki. Bardzo dobrą dobrze zagrała nasza nowa obrona, Ernest Kukulski jak i Wiktor Tkaczyk pokazali, że są gdni gry w pierwszym składzie.
W końcówce pierwszej połowy to goście przejęli inicjatywę w tym meczu. Co zaowocowało w kontaktową bramkę na 2-1, po banalnym błędzie naszego obrońcy.
Druga połowa i dwie standardowe zmiany. Na boisku zameldowali się kolejno, Maciej Jas oraz Karol Sikora. Boisko musiał zaś opuścić grający bardzo zawody Hubert Bujak, ponieważ trener Bogdan Woźniak chciał dać ograć się Przepiórze oraz Cisowskiemu. Druga połowa to wielkie emocje, które górowały u wszystkich piłkarzy. Znaczną przewagę na początku drugiej odsłony wypracowali sobie goście, którzy marnowali doskonałe sytuacje. My próbowaliśmy się jakoś obudzić lecz jak co mecz nasza skuteczność zawodziła. Karol Sikora dobrze się wprowadził w spotkanie, oddając groźne strzały na bramkę rywala. Brakowało mu dokładności, raz uderzył w poprzeczkę kilka razy obok bramki. Nie do wybaczenia była sytuacja z rzutu rożnego, gdzie urwał się obrońcy i uderzył z trzech metrów głową nad bramką. Bardzo dobrze poczynał sobie Maciej Jas, który wyprzedzał graczy jeden po drugim, ale jak w poprzednim meczu jego podania nie docierały do celu. Zdobył bramkę w 80 minucie na 3-1, która podcięła skrzydła drużynie z Nowin. Wcześniej idealną okazję zmarnował Łukasz Tokarski, który uderzył z 12 metrów obok słupka, a kilka chwil później bardzo dobrze wykonał rzut wolny, gdzie goalkeeper gości wyciągnął się jak struna. Drobnego urazu w końcówce nabawił się Artur Wilczkowski oraz Paweł Kozubowski. Kozi uratował nasz zespół w pierwszej jak i w drugiej połowie przed stratą bramki. Sędziowie zawiedli na całej linii. Dla gości nie odgwizdali rzutu karnego, dla nas drobne przewinienia na przyjezdnych zamieniały się na rzuty wolne. Kartki rozdawali za "głupie gadanie" zamiast za ostre faule na zawodnikach. Myślę, że mieliśmy dużo szczęścia wygrywając ten mecz, ponieważ gdyby goście wyrównali na początku drugiej połowy na 2-2 mecz i wynik wyglądałby całkiem inaczej. Teraz najważniejsze jest to, że 3 punkty zostały zainkasowane przez nas i z niecierpliwością czekamy na następny mecz z Polonią Białogon. Bardzo chcemy zrewanżować się za ostatnią porażkę (3-0 w Białogonie) i tym samym zbliżyć się jeśli chodzi o punkty w tabeli do lidera. Relacjonowali, po meczu, Kieleckiej Piłce, Adam Nawara oraz Karol Sikora, zawodnicy Lechii.