III: Orlicz - Garbarnia 1:0
Dodane przez ghs dnia Października 04 2010 20:30:43

W meczu 10 kolejki III ligi Orlicz pokonał Garbarnię Kraków 1-0 (0-0) po bramce Daniela Rabendy w 49 minucie.

Nielicznie zgromadzeni kibice na suchedniowskim stadionie byli świadkami interesującego spotkania, w którym Orlicz pokonał dotychczasowego lidera. Dziwne, że nawet pobyt byłego mistrza Polski wywołał tak nikłe zainteresowanie.

W pierwszym okresie gry obie drużyny miały przed sobą duży respekt, czego najlepszym dowodem było to, że pierwszy groźny strzał goście oddali dopiero w 9. minucie, a Orlicz w 27., kiedy strzał Damiana Gila zdołał sparować golkiper przyjezdnych.

Później gra nabierała tempa, chociaż w dalszym ciągu brakowało strzałów mogących otworzyć wynik. W 38. minucie Bilu popisał się refleksem odbijając w pole niebezpieczny strzał napastnika garbarzy. W odpowiedzi w 43. minucie po rzucie wolnym egzekwowanym przez Sebastiana Hajduka piłka trafiła do Pawła Jaworka, ale niestety strzał tego ostatniego był minimalnie niecelny.

Po zmianie stron do przodu ruszył Orlicz na efekty długo nie trzeba było czekać. Daniel Rabenda  wywalczył piłkę w polu karnym i huknął nie do obrony pod poprzeczkę - 1:0 dla biało-niebieskich! Bramka wypisz, wymaluj jak ta w Kielcach z Orlętami. Po objęciu prowadzenia Orlicz jakby oddał pole gościom ale chociaż próbowali zmienić wynik meczu, nie mieli pomysłu, albo na drodze stawał im Robert Bilski. To własnie Bilu w 54. minucie w sobie tylko wiadomy sposób uratował nas przed utratą bramki. To samo było sześć minut później, kiedy najpierw odbił piłkę tuż przy słupku, a następnie ją złapał po dobitce w tym samym miejscu. Bilski dał się we znaki garbarzom również w 79. minucie broniąc niezwykle silne uderzenie z pola karnego.

A ponieważ i Orły nie pozostawały bierne, więc byliśmy świadkami interesującego spotkania. Orlicz mając korzystny wynik ustawił się na kontry i w 57. minucie Karol Mojecki soczystym strzałem posłał piłkę tuż nad poprzeczką. W 85. minucie po rzucie rożnym pięknym strzałem  popisał się Radosław Wilk, ale piłkę zmierzającą do bramki wybił obrońca. Dwie minuty później również po rzucie rożnym główkował Jaworek, ale i tym razem piłka minęła minimalnie bramkę.

Kiedy kibice domagali się zakończenia meczu, w 91. minucie goście przeprowadzili akcję po której piłka wpadła do siatki, ale na szczęście okazało się, że był spalony. W odpowiedzi minutę później Rabenda z pola karnego strzelił tuż nad poprzeczką. Były to ostatnie bramkowe okazje, sędzia zakończył zawody, w których o tę jedną bramkę lepszy był Orlicz.

- Od pierwszego gwizdka sędziego było widać, że biało-niebiescy wyszli na boisko mocno zmotywowani przez trenera Wójcika. Sam mecz mógł się podobać. W pierwszej części więcej z gry miał Orlicz, a druga należała do gości. Jednak Garbarnia mnie rozczarowała, wiecej spodziewałem się po liderze. O wiele korzystniejsze wrażenie pozostawił Dalin. Dopiero teraz widać, jak szkoda wcześniej pogubionych punktów, ale nie ma co rozpatrywać tego co było, a należy się skoncentrować przed zbliżającymi się meczami, ponieważ punktów nikt nam nie podaruje - powiedział po meczu Dariusz Włodarczyk, sekretarz klubu.

Relacja pochodzi ze strony Orlicza Suchedniów (orlicz-suchedniow.pl).