Sędziuje i gra w B-klasie - Klonówka protestuje
Dodane przez ghs dnia Października 06 2010 22:29:39
Ponad dwa lata temu podkielecka gmina Masłów zaznaczyła swoją obecność na piłkarskiej mapie województwa zespołem Klonówka rozgrywającym swoje mecze w Dolinie Marczakowej. W minionych sezonach plasował się on w środkowych strefach klasy B.

Niestety wszelkie próby Klonówki uzyskania wsparcia ze strony władz gminy spełzły na niczym; zamiast tego Urząd Gminy, a właściwie Gminy Ośrodek Kultury i Sportu wystawił w tym sezonie swoją własną drużynę. Występuje ona z kolei na otwartym przez Grzegorza Latę boisku w Brzezinkach. GOKiS radzi sobie całkiem nieźle; obecnie, po uzyskaniu dwóch walkowerów na swoją korzyść, zajmuje pozycję wicelidera rozgrywek.

Oczywiście natychmiast pomiędzy obiema ekipami zaiskrzyło; wzajemnie obserwują oni swoje mecze, a na boisku próbują nie tylko wywalczyć awans do A-klasy, ale i okazać się lepszymi od lokalnego konkurenta.

W ubiegłą niedzielę odbyły się masłowskie derby — i jak na derby przystało zakończyły się one remisem. Spore zdziwienie w szeregach Klonówki wywołało wyjście w pierwszym składzie GOKiS-u 19-letniego Mateusza Machnickiego.

Ten były piłkarz Sparty Kielce jest jednocześnie posiadaczem uprawnień sędziowskich. I co gorsza piłkarze Klonówki rozpoznali w nim sędziego asystenta, który sędziował im przegrane spotkanie z Grodem Wiślica. Co więcej zarzucają oni mu wypaczenie wyniku zawodów, gdyż w 62. minucie, kiedy to Gród zdobył pierwszą bramkę, nie zasygnalizował on, ewidentnej zdaniem masłowian, pozycji spalonej.

Oburzony taką sytuacją zarząd stowarzyszenia prowadzącego Klonówkę Masłów wystosował dziś do ŚZPN protest podpisany przez prezesów Januchtę i Zielińskiego, w którym wysuwają oni daleko idące postulaty. Żądają oni mianowicie powtórzenia spotkania z Wiślicą oraz ukarania walkowerem GOKiS-u za mecz derbowy.

Wydaje się, że przychylenie się ŚZPN-u do tych próśb mogłoby wywołać co najmniej zdziwienie. Jednak z całą pewnością należy oddać działaczom Klonówki rację, iż sytuacja, w której piłkarz-sędzia jest delegowany jako sędzia na mecz nie dość, że w tej samej lidze, w której gra, to jeszcze na spotkanie lokalnego rywala, jest niedopuszczalna.