Ciemne chmury nad Łopusznem
Dodane przez ghs dnia Lutego 02 2011 09:58:03
Piłkarze z Łopuszna mogą liczyć już tylko na siebie (fot. G. Sojka)
Zryw z Łopuszna po rundzie jesiennej zajmuje wysoką trzecią pozycję w swoim drugim sezonie w klasie okręgowej. Ten wynik podopiecznych Mariusza Ludwinka należy uznać za sukces, gdyż osiągnięty został pomimo kiepskiej sytuacji finansowej.
Działacze Zrywu mocno narzekają na współpracę z wójtem Zdzisławem Oleksiewiczem. Ostatnie pieniądze z Urzędu Gminy klub otrzymał jeszcze w ubiegłym sezonie, a łączna suma gminnego wsparcia zawarła się kwotą 35 tys. zł, co daje mniej niż tysiąc złotych miesięcznie na jedną drużynę (w klubie oprócz seniorów trenują juniorzy oraz młodzicy), czyli mniej, niż skromnie.
Wójt zarzuca klubowi niewłaściwe wydatkowanie tych pieniędzy. Działacze mówią jednak, iż przyczyną niezgody jest coś innego. Wraz z awansem ligowym łopuszniańskiego zespołu w klubie pojawili się gracze spoza gminy, co nie zostało dobrze odebrane przez wójta. Napięcie pomiędzy klubem a władzami gminy narastało, zaległości finansowe wobec piłkarzy, trenerów i innych osób rosły.
Sytuację ratowało wsparcie od lokalnych firm, w tym od największej - zakładów mięsnych WIR. Jednak nie wystarczyło to na długo. Po rundzie jesiennej ze stanowiska prezesa klubu zrezygnował właściciel WIR-u Witold Szproch. Tłumaczył to nową sytuacją w środowisku, a konkretnie brakiem wsparcia ze strony gminy. Wiadomo też, że WIR celuje znacznie wyżej, gdyż zaangażował się w sponsoring m.in. Korony Kielce.
Zawodnicy nie rozpoczęli jeszcze treningów, choć wzięli udział z dobrym efektem w turnieju halowym w Skarżysku-Kamiennej. Klub nadal nie ma zarządu. Piłkarze nie chcąc mieć zaległości w przygotowaniach trenują na własną rekę w innych klubach. Część z nich już zadeklarowała odejście z klubu - m.in. Michał Pałgan przeszedł do Neptuna Końskie.
Niedawno trener Mariusz Ludwinek otrzymał ofertę trzecioligowca ze Stąporkowa. W sytuacji, gdy Łopuszno od wielu miesięcy nie wywiązuje się z żadnych zobowiązań finansowych wobec szkoleniowca, a klub jest w rozsypce, nietrudno było się domyślić, jaka będzie decyzja trenera - pomimo, iż należał on do osób do końca wierzących w uratowanie Zrywu w obecnej postaci, to przyjął propozycję MKS-u.
Pomimo trzeciego miejsca w tabeli utrzymanie Zrywu nie jest pewne - nad miejscem spadkowym ma on jedynie 6-9 punktów przewagi (w zależności od spadków z III ligi). W tej sytuacji coraz głośniej w Łopusznie słychać o wycofaniu drużyny z rozgrywek i rozpoczęciu od B-klasy w przyszłym sezonie. Czy działacze z Łopuszna dadzą radę wbrew przeciwnościom utrzymać klub w okręgówce? Czas pokaże.
źródło: własne