O tym jak niezwykle wyrównana jest nasza grupa po raz kolejny pokazała nam szósta kolejka spotkań, gdzie padło kilka zaskakujących wyników. Niezwyciężoną drużyną wciąż pozostaje Nidzianka, która na swoim terenie upokorzyła GKS Górno. Do niespodzianki doszło również w Stąporkowie i Suchedniowie. Następstwa minionego weekendu, to także dymisje trenerów.
W sobotę zostały rozegrane trzy z zaplanowanych siedmiu kolejek ligowych.
Zieleń Żelisławice wciąż utrzymuje serie meczów bez porażki. Tym razem do Żelisławic przyjechał beniaminek ze Skroniowa. Wywalczony remis na pewno bardziej satysfakcjonuje przyjezdnych którzy w ostatnich minutach zdobyli bramkę po rzucie karnym.
Pierwsze i jakże cenne punkty zdobył Dąb Nagłowice i to na jakim terenie! Mimo iż mecz z Astrą nie układał się od początku. Zawodnicy z Nagłowic potrafili odrobić dwubramkową stratę i w ostatnich dwóch minutach spotkania doprowadzić do remisu. Astra, którą przed sezonem wymieniało się na równi z Nidzianką jeśli chodzi o najwyższe cele (oczywiście mowa o awansie) strasznie się męczy w tej rundzie. Najpierw remis ze Stąporkowem, a teraz kolejny cios od ekipy z Nagłowic. Strata do drugiego miejsca jest niewielka. Więc im szybciej wrócą do swojej świetnej formy z poprzedniego sezonu tym mniej punktów będzie do odrobienia. Oczywiście jeśli jeszcze myślą o awansie.
Victoria Mniów...hmm...remis z Piastem Chęciny i porażka w środowym spotkaniu mimo dwukrotnego prowadzenia. Dwa różne oblicza zespołu. Niby wiara w zwycięstwo, a z drugiej strony brak pewności siebie i indywidualne błędy. Po meczu w Chęcinach pożegnał się z klubem Marek Gniady. I gdyby mój zespół był w tej lidze kilka sezonów, pewnie i ja podziękowałbym za współpracę. Jednak różnica między moim klubem, a Piastem polega na tym, że Victoria jest beniaminkiem i pierwszy sezon to przede wszystkim walka o utrzymanie i sprawdzanie swoich sił w wyższej klasie rozgrywkowej. Niemniej jednak środowe przełamanie, które było tak blisko znowu każe nam czekać do kolejnego meczu.
Teraz troszkę o rozczarowaniach. Czyli niedzielna seria spotkań.
Zawodnicy z Bielin bardzo poważnie podchodzą do każdego spotkania nie lekceważąc nikogo i rozbijając dosłownie każdą ekipę czy na swoim terenie, czy też na wyjeździe. Chęć powrotu do ligi okręgowej jest bardzo silna. Tym razem ofiarą Nidzianki zostało GKS Górno. Nidzianka wręcz zdemolowała drugi jeszcze przed tą kolejką GKS, a wszystkie siedem bramek wpadło w drugiej połowie. jak tak dalej pójdzie to będziemy się zastanawiać, nie kto poskromi wciąż niezaspokojonych kolejnymi zwycięstwami zespół z Bielin, a która z ekip da sobie wbić jak najmniej bramek.
Druga Victoria z Górek Szczukowskich po zwycięstwie w Mniowie złapała wiatr w żagle pokonując na własnym terenie Polan z Pierzchnicy. Trzy do zera to jak najbardziej okazałe zwycięstwo.
Ostatni z beniaminków Granat podejmował u siebie LKS Bolmin. Zwycięstwo gospodarzy pozbawiło trenera Łukasza Ogłozę funkcji szkoleniowca w Bolminie, a Granat mógł się cieszyć z objęcia pozycji wicelidera naszej grupy.
Ostatnie niedzielne spotkanie pomiędzy MKS’em Stąporków w roli gospodarza, a Grodem Ćmińsk. Chęć zdobycia punktów przez przyjezdnych była niewystarczająca, bo Gród wrócił z kwitkiem ze Stąporkowa. Dodatkowo trzy bramki które strzelili gospodarze świadczy o sporej niespodziance jaką zrobili zawodnicy MKS’u.
[LiveFixture 356 2011-09-24 2011-09-30]
[CompTable 356 M]