Zakończona kolejka spotkań pokazała, że półmetek rundy już dawno za nami. Kolejka obfitowała we wszystko co każdy kibic chciałby zobaczyć przychodząc na mecz, co jest kwintesencją tej dyscypliny. Mowa oczywiście o golach. A tych nie brakowało. Ósma kolejka to przede wszystkim rekord strzelonych bramek (33 gole), które na pewno robi wrażenie. Co ciekawe w ten weekend ani jednej nie strzelił lider klasyfikacji strzelców, Szymon Bochniak.
Jeśli już mówimy o napastniku z Bielin nie sposób nie zacząć podsumowania od tego klubu. W zapowiadanym hicie kolejki, w którym starli się lider i vicelider, padła tylko jedna bramka. Przyjezdni toczyli bardzo wyrównany bój z Granatem II Skarżysko, który został wzmocniony kilkoma zawodnikami pierwszego zespołu. Osobiście uważam, że mimo porażki drużyna Nidzianki przetestowała swój potencjał w konfrontacji z mocną tej niedzieli ekipą z Rejowa i może być z siebie zadowolona. A Granat? Granat wykorzystał atut własnego boiska, oraz tego że są rezerwami. Po tym zwycięstwie Granat zajął trzecie miejsce, a przewaga do lidera stopniała do pięciu punktów.
Kto po tej kolejce zajął druga lokatę? GKS Górno, które w pięknym stylu zwyciężyło na własnym boisku z Dębem Nagłowice, dosłownie miażdżąc przyjezdnych. Dwanaście do zera, to wynik który pobił dotychczasowy rekord Nidzianki. GKS wciąż w „gazie”, a po niedawnej wysokiej porażce ani śladu. Powoli wyrasta nam czarny koń o którym przed sezonem w ogóle się nie mówiło.
W przeciwieństwie do Górna, Astra Suchedniów była ekipą o której się dużo mówiło i stawiało w gronie faworytów. Liczyłem że Astra po ostatnim zwycięstwie podniesie się i odniesie zwycięstwo nad beniaminkiem z Górek Szczukowskich. Wynik tego spotkania okazał się jednak być zgoła odmienny od przedmeczowych prognoz, bo Victoria poradziła sobie z wyżej klasyfikowanym rywalem i z Górek Szczukowskich Astra wyjechała bez punktów.
Podobnie do imienniczki poradziła sobie moja Victoria Mniów. Moi podopieczni przełamali się i zagrali w końcu dobry mecz przed własną publicznością, ogrywając solidnego A klasowca, Polan z Pierzchnicy. W końcu nie zabrakło tego co najważniejsze skuteczności i szczęścia, które jak w każdym sporcie też jest ważne.
Ze zmiennym szczęściem natomiast gra ekipa Piasta Chęciny. Tym razem w roli gospodarza. Na boisku zameldował się bowiem Zryw Skroniów. Ostatni z czterech beniaminków z którym przyszło grać ekipie z Chęcin. Do bilansu gier z tegorocznymi beniaminkami, oprócz zwycięstwa, remisu i jednej porażki, gospodarze musieli dopisać kolejną i to wysoką przegraną. Z jednej strony jest to druzgocący wynik, ale spoglądając na przyjezdnych można powiedzieć, że jeszcze niedawno (dopóki nie spadli w sezonie 2008/09) Zryw był ekipą która prawie zawsze na koniec znajdowała się w górnej części tabeli. Czy to powrót do tradycji-zobaczymy.
Gród z kolei powraca do smutnych tradycji, a poprzedni sezon był tylko wyjątkiem który potwierdza regułę. Trochę statystyki na potwierdzenie moich słów. Sezony w A klasie, począwszy od 2004/05 to miejsca kolejno 11, 8, 9, 8, -, 9, 4. Mimo wszystko miałem nadzieje, że czwarte miejsce jest początkiem czegoś dobrego, ale poczekajmy jeszcze bo mimo porażki z Zielenią w tym sezonie wszystkie ekipy oprócz Nidzianki grają bardzo nierówno i miejsce zajmowane w chwili obecnej przez Gród również może prowadzić do miejsca premiowanego awansem. Zieleń tymczasem bardzo przyzwoicie gra, czego efektem jest tylko trzypunktowa strata do drugiej lokaty.
Ostatnim meczem jaki zostało mi podsumować jest konfrontacja na „szczycie”, MKS Stąporków – LKS Bolmin. O tyle o ile zespoły w czołówce walczą o awans o tyle, na przeciwnym biegunie walczy się o utrzymanie. Dlatego swego rodzaju jest to również mecz na szczycie. Przyjezdni jak na zespół od zawsze grający w A klasie nie dał się zaskoczyć spadkowiczowi i wywiózł trzy punkty ze Stąporkowa.
Liderem wciąż Nidzianka, a czerwoną latarnią niezmiennie pozostaje Dąb Nagłowice. Nadchodzący weekend, to kolejne ciekawe spotkania których wyniki na pewno zrobią roszadę w naszej tabeli.
Na prośbę Kieleckiej Piłki przygotował Michał Kraszewski - trener Victorii Mniów