3: Wierna - Łysica 1:0
Dodane przez as dnia Października 17 2011 10:06:43

Spotkanie z Wierną było meczem który zaliczał się do tych  z cyklu "za 6 punktów" Oba zespoły w obecnym sezonie spisują się poniżej oczekiwań kibiców. Mecz w Małogoszczy rozpoczął się od dziwnego zdarzenia a mianowicie w 4 minucie sędzia główny pan Marcin Bąk doznał kontuzji naciągnięcia mięśnia dwugłowego uda i opuścił murawę. Zastąpił go jeden z sędziów liniowych,a "chorągiewkę" po zgodzie obu ekip przejął W.Kucała (zawodnik Łysicy będący poza kadrą), który legitymuję się uprawnieniami sędziowskimi.

Samo spotkanie nie należało do porywających oba zespoły przez pierwszy kwadrans nie potrafiły sobie wypracować żadnej sytuacji a większość meczu toczyła się w środku boiska. Pierwsza okazja gospodarzy została zamieniona na bramkę w 17 minucie spotkania rzut wolny z prawej strony  boiska na bramkę zamienił Jan Kowalski który huknął nie do obrony w samo okienko bodzentyńskiej bramki.

Dwie minuty później mogło paść wyrównanie ale strzał na bramke skutecznie uniemożliwił Hajdukowi... Wojtal wpadając na tego pierwszego w polu karnym.

Od 25 minuty na boisku przeważał już tylko zespół gości, zaś miejscowi ograniczyli się do oddalania piłki jak najdalej od swojej bramki.

Im bliżej końca pierwszej częśći spotkania tym bardziej naciskała łysica, swoje okazje do zdobycia mieli Łapot oraz Wojtal ale w obu przypadkach skutecznie interweniował Zieliński.

Gospodarze starali sie wyprowadzać kontry i po jednym z takich wypadów prowadzący spotkanie Pan Górnicki podjął dość kontrowersyjną decyzję dyktując rzut karny. Bardzo dobrze spisującym się w bramce Łysicy od początku sezonnu Dymanowski wyczuł intencje i pewnie obronił strzał napastnika miejscowych.

Druga połowa miała podobny przebieg jak pierwsza to Łysica starała się prowadzić grę i atakować natomiast gospodarze wyprowadzali kontry. Akcje przyjezdnych niestety kończyły się niepowodzeniem, widać było brak koncepcji na zdobycie bramki a także brak sił, gospodarze natomiast raz po raz zapuszczali się pod bramkę Dymanowskiego i tylko dzięki doświadczeniu naszego bramkarza Łysica nie straciła więcej bramek.

Była to czwarta porażka bodzentynian która kosztowała posadę trenera Artura Anduły. W następnym spotkaniu zespół Łysicy Bodzentyn poprowadzi dobrze znany kibicom Łysicy Pan Bogdan Dąbrowski.

Źródło: lysicabodzentyn.futbolowo.pl