Mecz z wiceliderem świętokrzyskiej IV ligi buski zespół rozstrzygnął na swoją korzyść. Pierwsza połowa to tak zwane ustawianie szachów na boisku gdyż obie ekipy czuły przed sobą respekt. Mimo to MKS próbował strzałów z daleka. Rafał Charyga i Wiesław Francuz szukali szansy na zdobycie bramki ale większość strzałów wyłapywał bramkarz Czarnych lub piłka trafiała w obrońców.
Po przerwie w 52 minucie strzałem z rzutu wolnego, z około 30 metrów wynik spotkania otworzył Michał Krzemiński. Druga bramka padła w 64 minucie po doskonałym prostopadłym zagraniu Rafała Witkowskiego do Michała Puchały, który nie miał problemu z umieszczeniem piłki w siatce. Spotkanie mogło się zakończyć wyższym zwycięstwem Zdroju, ale pod bramką Czarnych brakowało zimnej krwi.
Źródło: www.zdrojfutbolowo.pl