Wiosna remisów i emocji dla Granatu Granat - Limanovia 1:1 (0:1)
Dodane przez gorzko dnia Marca 25 2012 21:38:23
Treść rozszerzona
W drugim wiosennym meczu zawodnicy Granatu Skarżysko-Kamienna, po raz drugi zremisowali w takim samym stosunku, jak przed tygodniem w Starachowicach – 1:1. Tym razem to podopieczni Ireneusza Pietrzykowskiego musieli „gonić” wynik w spotkaniu z sąsiadem w ligowej tabeli – Limanovia Szubryt Limanowa.
Początek konfrontacji należał zdecydowanie do graczy z Limanovii. W 7 minucie po rzucie wolnym Konrad Majcherczyk z trudem przeniósł piłkę na rzut rożny. W pierwszej połowie głównie piłkarze obydwu drużyn prowadzili grę w środkowej strefie boiska. Dopiero po niespełna pół godzinie gry, dwie akcje stworzyli sobie miejscowi. Najpierw w 26 minucie do groźnego strzału doszedł Mateusz Fryc, jednak piłka po jego uderzeniu minęła słupek bramki Krzysztofa Pyskatego. Dwie minuty później w dogodnej sytuacji znalazł się Przemysław Ryński, jednak tym razem, nawet nie doszło do strzału.
Niesamowity zwrot akcji przyniosła sytuacja z 37 minuty. Konrad Majcherczyk wpadł wprost w najlepszego strzelca Limanovii – Fabiana Fałowskiego. Sędzia główny – Szymon Ubożak podyktował problematyczny rzut karny dla graczy z Limanowy oraz ukarał bramkarza Granatu żółtą kartką. „Jedenastkę” na bramkę zamienił sam poszkodowany Fałkowski, który tym samym wyszedł na samodzielne prowadzenie w kwalifikacji strzelców.
Trener Granatu, Ireneusz Pietrzykowski na pomeczowej konferencji prasowej zapytany o sytuację z 37 minuty odparł, że nie będzie komentował tej sytuacji. Chociaż jeszcze schodząc na przerwę szkoleniowiec Granatu próbował dociec, skąd taka decyzja sędziego.
- W szatni powiedziałem zawodnikom, że mają dziesięć minut na to żeby odwrócić losy tego spotkania – powiedział Ireneusz Pietrzykowski.
O tym jak rozmowa w szatni wpłynęła na piłkarzy Granatu można było przekonać się już od pierwszych minut drugiej części. Gracze gospodarzy grali z werwą. Już trzy minuty po zmianie stron do wyrównania doprowadził ten, który również zdobył bramkę w ubiegłotygodniowej potyczce z Juventą – Marcin Kołodziejczyk. Pomocnik Granatu pokonał doświadczonego Krzysztofa Pyskatego strzałem z rzutu wolnego.
W drugiej połowie grę prowadzili gracze Granatu, jednak w żadnej ze stworzonych sytuacji nie potrafili zakończyć golem. W 60 minucie Marcin Taler znalazł się w sytuacji sam na sam z Pyskatym, jednak zamiast strzelać podał piłkę do tyłu do Marcina Kołodziejczyka, natomiast pomocnik skarżyskiego klubu wyłożył ją na jedenasty metr Mateuszowi Frycowi, jednak piłka po strzale napastnika Granatu poszybowała wysoko nad poprzeczką bramki Limanovii. W 69 minucie Fryc znalazł się oko w oko z graczem m.in. Korony Kielce i Śląska Wrocław –Pyskatym, jednak i tym razem piłka po strzale snajpera Granatu minęła bramkę Limanovii.
Pierwsza połowa należała do graczy Limanovii, natomiast po gorącej rozmowie w szatni Ireneusza Pietrzykowskiego, drugą część zdominowali zawodnicy skarżyskiego klubu. Po przebiegu spotkania rezultat remisowy można uznać za sprawiedliwy.
Więcej zdjęć do obejrzenia po kliknięciu na zdjęcia lub tutaj
Przygotował: Karol Gorzkowski