O: Rudki - Zryw 0:0. Dziwny i bezbramkowy mecz (foto, wideo)
Dodane przez gorzko dnia Września 22 2012 23:52:23
Treść rozszerzona
Mecz od początku bardzo dziwny, były sytuacje podbramkowe, było dużo walki i były stuprocentowe okazje do zdobycia prowadzenia, jednak zabrakło tego co jest solą piłki nożnej, czyli goli. Bramkarze obydwu drużyn stanęli na wysokości zadania i niedali się pokonać rywalom. Dawid Rafalski (GKS) kilkukrotnie z trudem przenosił piłkę nad poprzeczką, natomiast Artur Dobrowolski (Zryw) po strzale Radosława Wójcika złapał piłkę pół metra przed linią bramkową, czy piąstkował futbolówkę po dośrodkowaniach graczy gospodarzy.
Wiele kontrowersji wzbudziła sytuacja z 52 minuty, kiedy to Cezary Brzozowski w polu karnym powstrzymywał Roberta Łobodę. Sędzia główny - Mateusz Kowalicki. zerknął na swojego asystenta - Szymona Ubożaka, który również był blisko całej sytuacji i nakazał grać dalej. Wydaję się, że obrońca GKS-u faktycznie trafił najpierw w piłkę, a dopiero później zawadził zawodnika Zrywu, powodując jego upadek. Obaj trenerzy po meczu zgodnie twierdzili, że jednak faul był. Mimo wszystko ta sytuacja nie zmienia faktu, że remis w tym meczu jest wynikiem sprawiedliwym i nie krzywdzącym żadnej z drużyn. Arbiter tego spotkania pozwalał na wiele zawodnikom, nie przerywając akcji dawał grać. Prawdopodobnie dlatego ta sytuacja z początku drugiej połowy wywołała tyle kontrowersji. Takiej pracy sędziów, jak trójki prowadzącej to spotkanie, z całą odpowiedzialnością życzyłbym sobie w każdym meczu!
Po kilka wyśmienitych okazji do zdobycia bramki zmarnowali zawodnicy obu zespołów. Mariusz Jaros próbował pokonać Artura Dobrowolskiego strzałami z dystansu i z powietrza oraz głową, jednak albo piłka przelatywała obok bramki, albo lądowała w rękach bramkarza.
Skrót z tego spotkania oraz wypowiedzi pomeczowe do obejrzenia dzięki uprzejmości Marcina Słoki.