3: ZKS Granat - BKS Bochnia 2:0 (2:0) Granat zatrzymał lidera strzelców (foto)
Dodane przez gorzko dnia Października 14 2012 22:59:13
Treść rozszerzona
Granat Skarżysko-Kamienna podobnie jak wczoraj Łysica Akamit zainkasowali komplet punktów i gonią lidera - Limanovię Limanowa. W spotkaniu 11. kolejki graczom Granatu udało się powstrzymać najlepszego strzelca trzeciej ligi małopolsko-świętokrzyskiej, Sławomira Zubla, który w jedenastu meczach zdobył 8 goli.
Od pierwszych minut spotkania gracze Granatu pokazali, że w tym meczu interesuje ich tylko trzy punkty. Już chwilę po rozpoczęciu konfrontacji bliski otwarcia wyniku był Marcin Taler, jednak w sytuacji sam na sam z bramkarzem gości piłka po jego strzale trafiła w boczną siatkę. jednak co nie udało się młodemu pomocnikowi chwilę później udało się doświadczonemu defensorowi. Przemysław Ryński dośrodkował piłkę z przed linii końcowej z prawej strony pola karnego w pole bramkowe, gdzie znalazł się Marcin Grunt, który z najbliższej odległości wepchnął piłke do siatki. W 12 minucie przed szansą podwyższenia wyniku stanął ten co ostatnie dni spędził w Ekstraklasowej, Koronie Kielce - Adam Imiela. 19-letni pomocnik w sytuacji oko w oko z Markiem Pączkiem trafił prosto w niego. W 23 minucie po akcji prawą stroną boiska Mateusza Fryca i odbitej piłce po jego strzale przez bramkarza, skuteczną dobitką i wyrafinowanym strzałem popisał się Radosław Mikołajek.
W pierwszej połowie zawodnicy Granatu kontrolowali sytuację na boisku i tworzyli kolejne sytuacje. Kilkakrotnie golkiper BKS-u był uchronił swój zespół przed stratą kolejnych bramek. Jednak do przerwy wynik się nie zmienił.
W przerwie trener bocheńskiego klubu Marcin Leśniak dokonał jednej zmiany, na boisku pojawił się lider klasyfikacji strzelców. - Sławek całą noc bawił się na weselu i wspólnie ustaliliśmy, że zagra dopiero w drugiej połowie - tłumaczył po meczu trener Leśniak.
Gra BKS-u jak się można było spodziewać nieco się poprawiła, a drużyna gości śmielej zaatakowała i częściej była przy piłce. Podopieczni Ireneusza Pietrzykowskiego oddali inicjatywę rywalą i dali się zepchnąć do defensywy. W drugiej połowie piłka częściej gościła w polu karnym Granatu, niż na połowie przyjezdnych. Ataki BKS-u to przede wszystkim zagrożenie pod bramką Konrada Majcherczyka. Jednak przeważnie na strachu się kończyło. Piłkę wybijali obrońcy Granatu albo Majcherczyk. W 60 minucie w najgroźniejszej sytuacji zawodnicy i trener Granatu na chwilę zamarli! Sebastian Turczyn strzałem ze skraju pola karnego z trudnej pozycji niemal z zawodnikiem Granatu na placach trafił w poprzeczkę bramki. Gracze beniaminka trzeciej ligi do ostatniego gwizdka sędziego nie zaprzestali nękania Majcherczyka. Jednak doświadczony golkiper Granatu nie dał się zaskoczyć i pewnie interweniował w każdej sytuacji.
Ireneusz Pietrzykowski, trener Granatu: - Pierwsza połowa to chyba najlepsze 45 minut w naszym wykonaniu, jakie zagraliśmy w ostatnim czasie. W drugiej połowie już zdecydowanie gorzej, oddaliśmy inicjatywę gością i to oni częściej byli przy piłce. Widocznie nie da się zagrać dwóch dobrych części spotkania, a na pewno nie w tym momenmcie. Będziemy nad tym elementem pracować i postaramy się poprawić, żeby całe 90 minut było na równym wysokim poziomie. W przyszłym tygodniu czeka Nas mecz z Wisłą Sandomierz, trzeba pamiętać że z Wisłą zawsze Nam się ciężko grało. Na pewno powalczymy o trzy punkty, tabela tak się ułożyła, że trzy drużyny odskoczyły od pozostałych i wszystkie trzy punktują, także trzeba trzymać kontakt punktowy. Mimo, że jesteśmy faworytem najbliższego spotkania to łatwo nie będzie i przyjmiemy Wisłę jak równego rywala. Z pewnością Wisła jest lepszym przeciwnikiem, niż BKS.
Marcin Leśniak, trener BKS-u: - Zespół Granatu to bardzo solidna drużyna. Bardzo doświadczony zespół w obronie nie pozwolił Nam na zdobycie bramki kontaktowej i skończyło się 2:0.
Przemysław Ryński, zawodnik Granatu: - Szybko zdobyte dwie bramki i wyśmienita okazja na trzecią spowodowały, że kontrolowaliśmy przebieg tego spotkania.
Marcin Kołodziejczyk, kaapitan Granatu: - Pierwsza połowa bardzo dobra w naszym wykonaniu. W przerwie uczulaliśmy się, żeby nie zadowolić się tym wynikiem, tylko żeby dążyć do zdobycia kolejnych goli. Nieudało się, ale jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa 2:0. Za tydzień derby z Wisłą, na pewno będzie to trudne spotkanie. Jesteśmy nastawieni na ciężki pojedynek, ale mamy cały tydzień na to żeby się przygotować.