?miesznie, Ironicznie, Bezkompromisowo - Anegdoty odc. 2
Dodane przez kamil1121 dnia Marca 12 2009 14:42:40
Zgodnie z obietnicą prezentujemy dziś kolejną odsłonę anegdot z życia piłkarskiego naszych internautów. Mamy nadzieję, że drugi odcinek anegdot będzie co najmniej równie ciekawy jak pierwsza odsłona. Po raz kolejny apelujemy także o przysyłanie nam opisów Waszych futbolowych przeżyć na adres: serwis@kieleckapilka.pl Oczywiście gwarantujemy anonimowość ;-)
Anegdoty w rozwinięciu...
Treść rozszerzona
Zgodnie z obietnicą prezentujemy dziś kolejną odsłonę anegdot z życia piłkarskiego naszych internautów. Mamy nadzieję, że drugi odcinek anegdot będzie co najmniej równie ciekawy jak pierwsza odsłona. Po raz kolejny apelujemy także o przysyłanie nam opisów Waszych futbolowych przeżyć na adres: serwis@kieleckapilka.pl Oczywiście gwarantujemy anonimowość ;-)
Oto anegdoty, które przygotowaliśmy na dziś:
I. Sytuacja dzieje się w jednym z klubów po przegranym meczu z Łysicą Bodzentyn. Jeden z zawodników ostro się tłumaczy, gdyż po jego kiksach padły gole dla przeciwników: „Jestem czysty, uwierzcie mi. Każdemu zdarza się gorszy dzień.” W końcu zawodnik nie wytrzymał i rzekł do działaczy: „Możemy jechać do Bodzentyna, tam zapytamy i dowiecie się, że nie sprzedałem meczu.” Dodam, że zawodnik ten był już w poprzednich klubach na cenzurowanym...
II. Jeden z trenerów, który corocznie wystawia swoją drużynę na Turnieju Sylwestrowym jest bardzo specyficznym motywatorem. Oto tekst, którym próbował zagrzać swoich 16-18 letnich zawodników do walki: „Jak wygracie ten mecz to takie wam dziwki załatwię, że tak się zabawicie że koniec!” Mecz wygrany, obietnica na jego szczęście nie spełniona....
III. Sytuacja ma miejsce w jednym z bardzo znanych klubów z naszego regionu. Trener nakreśla taktykę i wyczytuje skład. Po chwili zawodnicy orientują się, że ich szkoleniowiec wyczytał 12 nazwisk. Jeden z piłkarzy nieśmiało do trenera: "Ale trenerze, trener wystawił o jednego zawodnika za dużo." Na to trener odpowiada: "Tak? To ty nie grasz koleżko!"
Autor: Anonim