

Nie tylko ilość sytuacji, jakie piłkarze z miasta ciężarówek wypracowali mogła cieszyć. Radość z gry i płynność akcji sprawiła, że po pierwszej połowie sztab szkoleniowy gospodarzy powinien mieć spory niedosyt. To piłkarze Rafała Lipińskiego byli stroną dominującą. Przyjezdni ograniczyli się jedynie do przeszkadzania i wybijania z rytmu rywali. Dobrze funkcjonował środek pola z były pomocnikiem Kamiennej Brody Piotrem Bracikiem, którego udało się potwierdzić do gry, a także młodym Mariuszem Fabjańskim. Aktywni byli również gracze odpowiedzialni za ofensywę: Patryk Kosztowniak i Marcin Chodniewicz.
Dla drugiego z wymienionych mecz zakończył się po godzinie. Bezmyślny, a zarazem brutalny faul w środkowej strefie sprawił, że Star musiał radzić sobie w dziesiątkę. Kilka minut wcześniej przegrywał 0:1, kiedy po akcji lewą stroną Dominik Szewczyk wpakował futbolówkę do siatki. O ile jeszcze po czerwonej kartce i stracie jednego gola można było mieć nadzieję na wyrównanie, o tyle drugie trafienie całkowicie pogrzebało szansę czarno-zielonych na przyzwoity wynik. Star musi poprawić przede wszystkim skuteczność, bo w kolejnym, równie trudnym spotkaniu z Kamienną Brody łatwo z pewnością nie będzie.
Rafał Roman
(fot. R. Roman)
