W pierwszej kolejce małopolsko-świętokrzyskiej III ligi, nasze zespoły, podobnie jak i w zeszłym sezonie, okazały się znacznie słabsze od krakowskich drużyn. Świadczą o tym wyniki Hutnika Kraków z Naprzodem Jędrzejów (5-1), Puszczy Niepołomice z Lubrzanką Kajetanów (4-0), beniaminka z Andrychowa, który zagrał z doświadczoną Wierną Małogoszcz (2-0) oraz Górnika Wieliczka z wydawałoby się mocną personalnie Juventą Starachowice (5-0). Na otarcie łez świętokrzyskich kibiców pozostaje remis Hetmana Włoszczowa, który zmierzył się z Unią Tarnów (2-2) oraz wygrana Orlicza Suchedniów w meczu przeciwko Glinkowi Gorlice (3-2). Dodajmy jeszcze, że spadkowicz z II ligi - Nida Pińczów pewnie pokonał Czarnych Połaniec na ich własnym terenie (0-2).![]() |
Hutnik Kraków | 5–1 | Naprzód Jędrzejów | ![]() |
|
Paweł Czajka 12, Wojciech Dziadzio 44, Krzysztof Świątek 47, 75, Sebastian Jagła 90 - Grzegorz Samburski 53 Hutnik: Turbasa - Czajka, Pasionek, Jurkowski, Jagła - Gładysz (83. Gorgoń) Tabak (70. Jarosz), Pyciak - Świątek, Dziadzio, Szewczyk (60. Nawrot). |
||||
![]() |
Dalin Myślenice | 4–0 | MZKS Alwernia | ![]() |
|
Dawid Kałat 10, Michał Nowak 27, 82, Tomasz Marchiński 29 Dalin: Kipek - Moskal (66. Rojek), Pilch, Marchiński, Banaszkiewicz - Stelmach, Muniak, J.Górecki (83. Burtan), Kałat - Nowak, Kęsek (85. Płonka) |
||||
![]() |
Puszcza Niepołomice | 4–0 | Lubrzanka Kajetanów | |
|
Rafał Kmak 9, 25, Marcin Morawski 40, Dariusz Dutka 84 Puszcza: Kewdyczenko - Orzechowski, Świstak, Lewiński, P.Morawski, Kusia (80. Włodarczyk), Bernas, Michał Morawski (65. Orłowski), Morawski, Zubel (65. Dutka), Kmak (46. Cichy). |
||||
![]() |
Garbarnia Kraków | 1–0 | Kmita Zabierzów | ![]() |
|
Szewczyk 86 Garbarnia: Żylski - Małota, Szewczyk, Pluta (39. Juraszek), Schacherer - Kuźma (70. Stokłosa), Kosowicz, Chodźko, Przeniosło (85. Krzysztonek) - Antas, Praciak (85. Wojciechowski) |
||||
![]() |
Czarni Połaniec | 0–2 | Nida Pińczów | ![]() |
|
Łukasz Mika 25, Mateusz Kokosza 90 Czarni: Daniel - Janaszek, Witek, Korona, Meszek, Obierak, Szymański (58. Kiciński), Cecot (65. Łukawski), Janowski - Gębalski, Kajda. Wygrana pińczowskiej Nidy na ciężkim terenie w Połańcu. Przed samym spotkaniem z pewnością dość trudno było wskazać faworyta. Czarni, w ubiegłym sezonie niejednkorotnie pokazywali, że nie są typowymi chłopcami do bica. Nida, wsparta już drugoligowym doświadczeniem, przez wielu kibiców stawiana jest w gronie faworytów do awansu. Tym razem, to podopieczni trenera Ireneusza Pietrzykowskiego okazali się lepsi, wygrywając 0-2 z Czarnymi. Zwycięstwo zapewniły trafienia Łukasza Miki z 25 minuty i Mateusza Kokoszy z 90 minuty. |
||||
![]() |
Beskid Andrychów | 2–0 | Wierna Małogoszcz | ![]() |
|
Knapik 59, Chowaniec 75 Beskid: Felsch - Kaczmarczyk (77. Panek), J. Adamus, Walczak, Kukuła - Luty, M. Sobala (91. P. Sobala), Derek, Chowaniec - Fryś (88. Galos), Knapik (86. M. Adamus). Żółte kartki: J. Adamus - Kwaśniewski (dwie), Pawłowski, Bętkowski. Jedynym z beniaminków, który zdołał zainkasować komplet punków jest zespół Beskidu Andrychów. Sam szkoleniowiec gospodarzy Mirosław Kmieć przyznawał, że wiele drużyn w tym sezonie będzie dla jego podopiecznych sporą niewiadomą. Jednak juz w pierwszej kolejce pokazali, że będą w tym sezonie w gronie mocniejszych drużyn. Pokonanie 2:0 zaliczanych również do faworytów Wierną jest nie lada wyczynem. Po pierwszej bardzo wyrównanej połowie, w której mało akcji podbramkowych swoje odzwierciedlenie miało w środkowej strefie boiska. Bardzo szarpana gra w środku, a zawodnicy obydwu drużyn często uciekali się do gry faulem, co gwizdkiem musiał przerywać sędzia główny Przemysław Greń z Oświęcimia. Po przerwie i zmianie stron jeszcze kilka zaskakujących akcji przeprowadzili goście z Małogoszczy, jednak po kontuzji bardzo aktywnego w tym pojedynku napastnika Tomasza Kity zaczęła się dominacja miejscowych. W 59 minucie dośrodkowanie z prawej flanki Lutego wykorzystał Przemysław Knapik, który strzałem głową wpakował piłkę do siatki. Zaledwie 2 minuty później gracze Wiernej musieli przełknąć kolejną gorzką pigułkę w postaci straty kolejnego piłkarza w tym meczu. Jednak tym razem za nie potrzebny faul w środkowej strefie boiska drugą żółtą kartkę a w konsekwencji czerwoną obejrzał Łukasz Kwaśniewski. Przez niemal pół godziny podopieczni Piotra Gila musieli radzić sobie w 10 przeciwko uskrzydlonym jednobramkowym prowadzeniem gospodarzy. Chowaniec po indywidualnej, popisowej akcji skrzydłowej wykończoną strzałem z bocznej linii pola karnego, zdobywa bramkę, która może być ozdobą spotkania. Grającym w 10 piłkarzom Wiernej nie udało się już zmniejszyć dwubramkowej straty, a andrychiowianą nie udało się już powiększyć zdobyczy bramkowej. |
||||
![]() |
Orlicz Suchedniów | 3–2 | Glinik Gorlice | ![]() |
|
Jaros 10, 49, Ubożak 87 - Nwachukwu 45, Merklinger 68 Orlicz: Bilski - Dębniak, Kubiec, Jaworek, Tulak - Korkiszko, Gryz, Hajduk, Ubożak - Wilk (70. Babyn), Jaros (85. Kozera). Czerwone kartki: Dębniak 32 (druga żółta) - Kijek 60 (druga żółta) Sędziował: Jakub Dobosz z Kielc Zacięte spotkanie i przede wszystkim dużo bramek obejrzeli kibice zgromadzeni w Suchedniowie, gdzie tamtejszy Orlicz podejmował Glinka Gorlice. Już początek meczu świetnie ułożył się dla gospodarzy. W 10 minucie bramkarz gorliczan - Sebastian Kantor sparował mocny strzał przed siebie. Na jego nieszczęście do piłki dopadł Mariusz Jaros i jego dobitka była już skuteczna. Radość piłkarzy z Suchedniowa nie trwała zbyt długo. Tuż przed przerwą wyrównał Ifeanyi "Tony" Nwachukwu, który składną akcję zakończył celnym strzałem z około 15 metrów. Po zmianie stron znów dał o sobie znać Jaros. W 49 minucie, były zawodnik GKS-u Rudki świetnie minął obrońcę gości, po czym popisał się znakomitym uderzeniem w długi róg bramki Kantora. Zrobiło się 2-1 dla Orlicza. Piłkarzom Glinka ponownie udało się doprowadzić do wyrównania. Gdy w 68 minucie bramkę po rzucie rożnym zdobył Merklinger, można było twierdzić, że mecz zakończy się rezultatem remisowym. Nic z tych rzeczy. 3 minuty przed końccowym gwizdkiem sędziego, zamieszanie w polu karnym gości wykorzystał Ubożak i zdobył gola dającego upragnione zwycięstwo podopiecznym Pawła Jaworka. |
||||
![]() |
Hetman Włoszczowa | 2–2 | Unia Tarnów | ![]() |
|
Oduliński 6, Gawron 78 - Łapuszek 48, Pawlak 79 Hetman: Miernik - Kozieł, Podsiedlik (90 Zaganiacz), Cegieła, Wroński - Oduliński, Orzeł, Fidera, Musiał (70. Rak) - Skiba (74. Gawron), Wójcik (84. Łukasik) W 6 minucie Grzegorz Skiba obsłużył dokładnym podaniem wychodzącego Łukasza Odulińskiego, który w sytuacji sam na sam nie dał żadnych szans Łukaszowi Lisakowi. Goście z Tarnowa ruszyli do odrabiania strat, jednak ich ataki nie były wystarczająco skuteczne, ażeby zdobyć bramkę. Do końca pierwszej częśći meczu wynik nie uległ zmianie. Niestety, już na początku drugiej odsłony Unia doprowadziła do wyrównania. W 48 minucie jeden z zawodników gości egzekwował rzut wolny. Piłka po jego strzale odbiła się od słupka bramki strzeżonej przez Dariusza Miernika i trafiła wprost pod nogi Rogera Radlińskiego, który pewnie skierował ją do siatki. Po utracie gola, Hetman nie załamał się. Najlepiej udowodnił to w 78 minucie, kiedy to dopiero co wprowadzony Mateusz Gawron zdobył bramkę dającą ponowne prowadzenie. Radość gospodarzy trwała zaledwie minutę. Do wyrównania doprowadził Kamil Pawlak, który popisał się świetnym uderzeniem głową. W końcówce spotkania to podopieczni Jarosława Gorszka przeważali, jednak nie udało im się zdobyć zwycięskiego trafienia. |
||||
![]() |
Górnik Wieliczka | 5–0 | Juventa Starachowice | ![]() |
|
Kamil Sendorek 19, Piotr Gruszka 23, Łukasz Domoń 41, Łukasz Nowak 48, 61 Górnik: Paluch – Domoń, Zajda, Filipowski, Górski, Liput, A. Skiba, Gruszka (66. Ślęczka), Nowak (81. Banaś), Blecharski (69. D. Skiba), Senderek (56. Pazurkiewicz) Sędziował: Mariusz Wrażeń (Gorlice). Widzów: 100. Spotkanie spadkowicza (organizacyjnego, a nie sportowego – przyp. red.) Górnika z beniaminkiem Juventą-Perfopol zakończyło się dość nieoczekiwanym rezultatem, ponieważ gracze z Wieliczki bezlitośnie wykorzystując niemal każdy błąd zaaplikowali starachowiczaną, aż 5 bramek.
Przemysław Ryński (przy piłce) razem z Dariuszem Andułą byli wyróżniającymi się postaciami Juventy-Perfopol w meczu z Górnikiem Wieliczka (fot. Karol Gorzkowski - Kielecka Piłka).
Dariusz Anduła (przy piłce) miał kilka szans na zdobycie bramki, jednak żadnej nie zdołał wykorzystać (fot. Karol Gorzkowski - Kielecka Piłka). |
||||