Orlicz Suchedniów ma poważne problemy
Dodane przez kamil1121 dnia Stycznia 09 2015 00:10:04

Treść rozszerzona

(fot. G. Sojka)

Nie ma prezesa, zarządu, trenera, za to dziś kiepskie widoki na przyszłość. Podczas walnego zjazdu nie wybrano nowego szefa klubu. Kolejny 16 stycznia.

Dariusz Kowalik nie jest już prezesem Orlicza Suchedniów. Podczas poniedziałkowego walnego zjazdu członków klubu nie wybrano jego następcy. "Biało-niebiescy" znaleźli się w organizacyjnym pacie.

- Byłem pełen nadziei, ale i obaw, bo okazało się, że Suchedniowa nie stać na finansowanie sportu na tym poziomie. Miejscowe środowisko jest skłócone. W 2014 roku otrzymaliśmy z miasta 48 tysięcy złotych na sekcję piłki nożnej, 19 na badmintona i trzy tysiące na siatkówkę. Chciałem obniżyć koszty, dając szansę gry w czwartoligowym zespole piłkarskim miejscowym zawodnikom. Niestety, oni wybierali inną drogę, brakowało im zapału. We własnym zakresie pozyskaliśmy do budżetu 126 tysięcy. Teraz miasto zaproponowało nam niewiele wyższą dotację niż poprzednio. Cudów po raz drugi nie zdziałamy. Stąd moja dymisja - powiedział Kowalik.
Delegaci przyjęli jego rezygnację, ale następcy już nie wybrali. Nie było chętnych. Dyskusja o obecnej sytuacji nic nie zmieniła. Nikt z władz miasta niestety nie uczestniczył w zebraniu, co jeszcze mocniej przelało czarę goryczy wśród działaczy.

Dokończenie zjazdu nastąpi 16 stycznia o godzinie 16.30 w siedzibie klubu przy ulicy Sportowej 5. Czy wtedy poznamy prezesa? Dziś nie ma żadnego kandydata na horyzoncie, ale też trenera seniorów. Jerzemu Wójcikowi z Radomia umowa skończyła się w listopadzie, po finiszu rundy jesiennej. Nie wiadomo, kiedy zespół zacznie przygotowania i w jakim składzie. Na pewno wiosną nie zagrają Bułgarzy - Tichomir Czeneszkow i Ewgeni Ignatow. Mają trafić do jednego ze świętokrzyskich klubów trzecioligowych. Działacze nie zdradzają na razie, do jakiego.

Od kilku lat Orlicz nie może dojść do porozumienia z innym piłkarskim stowarzyszeniem, Astrą. Fuzja obojga nie była dotąd możliwa, mimo że wydaje się najrozsądniejszą opcją. Stanowiska stron w tej sprawie są sprzeczne. - Byliśmy gotowi na wszelkie ustępstwa, oprócz zmiany nazwy - utrzymuje Kowalik.

Obecny na zebraniu przedstawiciel Astry Michał Wawrzeńczyk twierdził zgoła co innego, że stowarzyszenie jest gotowe podjąć rozmowy, ale... - Na normalnych zasadach - dodał tyle. I tylko tyle. Na razie wszystko kończy się na wymianach zdań. Burmistrz Suchedniowa Cezary Błach tłumaczy: - Zgadzam się z tym, że nie stać nas na dwa kluby w mieście, połączenie byłoby rozsądne, ale nie mogę też ingerować w decyzje stowarzyszeń. Jeśli chodzi o finanse, w tym roku planujemy przeznaczyć na cały suchedniowski sport 90 tysięcy, o dziesięć więcej niż w poprzednim. Ile z tej puli dostanie Orlicz, tego nie wiem. Wszystko okaże się po uchwaleniu budżetu pod koniec stycznia i rozstrzygnięcia konkursu dla klubów - mówi. Orlicz walczy nie tylko o pieniądze, ale i o to, by istnieć...

Źródło: Echo Dnia