![]() |
Wierna Małogoszcz | 0–2 | Hutnik Kraków | ![]() |
| [MatchReport 12793 Live] Hutnik Kraków, który już niejednokrotnie udowadniał na starcie ligi, że jest jednym z głównych faworytów do awansu, tym razem pokonał jak to się zwykło określać na trudnym terenie w Małogoszczy, miejscową Wierną. Przy swojej zapowiedzi trener Arkadiusz Bilski typował to spotkanie na hit kolejki i jak się okazało nie pomylił się. Zmiana na stanowisku szkoleniowca w Wiernej nie przyniosła określonego efekty, jednak gracze z Małogoszczy do straty pierwszej bramki grali z ogromną determinacją, która jak widać nie wystarczyła. Rywalizacja Wiernej z liderem rozpoczęła się bardzo spokojnie. Obie ekipy nie angażując zbyt dużej liczby zawodników w akcje ofensywne grali zachowawczo. Ambitnie grający piłkarze z Małogoszczy byli równorzędnym rywalem dla faworytów tego meczu, futbolistów Hutnika. Nieliczne zagrożenia podopieczni Mariusza Lnianego stworzyli po minimalnie niecelnym strzale głową Huberta Dreja z 25 minuty, dogodnej sytuacji z 46 minuty Tomasza Foksa, który z kilku metrów nie trafił do bramki oraz strzale z ok. 20 metrów Jana Kowalskiego. Goście odpowiedzieli dwukrotnie za sprawą Sebastiana Jagły, który strzelał z rzutu wolnego oraz Pawła Pyciaka, który próbował pokonać bramkarza małogoszczan strzałem z ostrego konta, w obu przypadkach Bartłomiej Pedrycz nie dał się zaskoczyć. Po bardzo zaciętej i niezwykle wyrównanej pierwszej połowie, w której nic nadzwyczajnego się nie wydarzyło, na przerwę obie drużyny schodziły bezbramkowo remisując. Zmiana Dawida Szewczyka na młodego napastnika Michała Nawrota, której trener Hutnika, Dariusz Siekliński dokonał w przerwie była kluczowa dla przebiegu dalszej części spotkania. Mimo, że na efekty trzeba było czekać, aż do 67 minuty to było warto. Na początku drugiej odsłony kibice zmuszeni byli oglądać bardzo brzydką grę z dużą ilością przewinień, za które sędzia główny Jakub Dobosz z Kielc, studząc zapały zawodników obydwu drużyn, był zmuszony pokazać aż pięć żółtych kartek. Jednak w 67 minucie, gdy na boisku juz się trochę uspokoiło, wspomniany juz wcześniej zmiennik dał o sobie znać po raz pierwszy i jak się okazało nie ostatni. Nawrot wykorzystał zamieszanie pod bramką gospodarzy oraz dobre podanie w tempo od Rafała Gila i otworzył wynik konfrontacji. W kolejnych akcjach dominacja krakowian narastała, a coraz bardziej zmęczeni piłkarze Wiernej z minuty na minutę słabli. W 80 minucie ponownie dał o sobie znać Nawrot, który skorzystał tym razem z błędu defensora Wiernej, Pawła Bienia i uderzeniem z kilku metrów ustalił wynik pojedynku na 2:0. Michał Nawrot zasłużył na miano super-rezerwowego, gdyż pomimo dwóch bramek wniósł do gry swojej drużyny wiele świeżości. Źródło: własne/magazynpilkarski.pl/echodnia.eu |
||||