Jakub Mażysz z Łysicy Bodzentyn: Najważniejsze że trzon drużyny pozostał
Dodane przez kamil1121 dnia Marca 12 2015 15:04:10

Treść rozszerzona
O Twoim przyjściu do klubu z Bodzentyna mówiło się do kilku tygodni. Testy w zespole prowadzonym przez trenera Piotra Dejworka wypadły pomyślnie. Jak przyjęła cię drużyna?

JAKUB MAŻYSZ (20 L.), WYCHOWANEK SIARKI TARNOBRZEG, POMOCNIK ŁYSICY: - Miałem dobre wyjście do szatni (śmiech). Mówiąc serio, koledzy, po kilku treningach przyjęli mnie znakomicie. Mam nadzieję, że szybko wkomponuję się w styl jaki prezentuje Łysica. Nie ukrywam, że liczę na grę w wyjściowym składzie. Po to się trenuję i gra w piłkę, by szkoleniowiec stawiał na mnie. Wierzę, że swoją postawą pomogę chłopakom na boisku.

Sobotni pojedynek ze Spartakusem Daleszyce rozpocząłeś na ławce rezerwowych. W trakcie meczu trener Dejworek dał ci szansę grę. Zagrałeś na nowej dla siebie pozycji.

- Tak, bo zazwyczaj grywałem w środku pomocy lub ataku. Potrzebuję czasu na aklimatyzację. Mam nadzieję, że z każdą minutą i każdym spotkaniem będzie coraz lepiej, a Łysica z Jakubem Mażyszem w składzie powalczy jak najlepszą lokatę w górnej połówce tabeli. Istotne jest to, że trzon Łysicy w postaci doświadczonych graczy takich jak Radek Kardas, Łukasz Szymoniak czy Tomasz Dymanowski pozostał. Wierzę, że zdobędziemy jak najwięcej punktów, a które przyniesie to miejsce, czas i liga pokażą.

Byłeś testowany m.in. przez Granat Skarżysko-Kam. i Koronę Kielce. Dlaczego nie udało się zostać w jednym z wymienionych klubów?

- W przypadku Korony, wpływ na to miała kontuzja. Mimo wszystko dziękuję sztabowi że mogłem u nich się wyleczyć W Granacie była nieco inna sytuacja kadrowa, w tym momencie koncentruję się na grze w Łysicy w której chce zaprezentować się z jak najlepszej strony.

Źródło: lysicabodzentyn.futbolowo.pl