O: Koprzywianka - Zryw 4:5
Dodane przez kamil1121 dnia Września 21 2009 19:44:07

Treść rozszerzona

W meczu dwóch beniaminków kibice zobaczyli aż 9 bramek i pełne emocji spotkanie. Faworytem wydawał się Zryw, ze względu na miejsce w tabeli, ale i również fakt, iż w poprzedniej kolejce pokonał Zenit Chmielnik, a Koprzywnianka w meczu z tym zespołem poległa z kretesem, przegrywając 6:2. Od początku spotkania podopieczni trenera Mariusza Ludwinka przjęli inicjatywę, łatwo zdobywając środek pola, gdzie bardzo dobrze spisywała się trójka Rówiński, Latos, Piwowarczyk. W 8 minucie spotkania na strzał z 25 metrów zdecydował się Rówiński, błąd popełnił Grdeń, przepuszczając piłkę zmierzającą pod poprzeczkę. 10 minut później było już 2:0, dwójkową akcję Pach - Urbańczyk, wykończył ten pierwszy. Przy dwubramkowym prowadzeniu w szeregi gości wdało się rozluźnienie i Koprzywianka z minuty na minute radziła sobie coraz lepiej, stwarzając coraz to groźniejsze sytuację. W 34 minucie gospodarze wykonywali rzut rożny. Skaczący do główki Urbańczyk był ewidentnie faulowany przez Chmielowca, lecz sędzia przewinienia nie odgwizdał, a obrońca gospodarzy strzałem głową pokonał Chojneckiego. Zaledwie po upłwie 2 minut od strzelonej kontaktowej bramki, zespół z Koprzywnicy cieszył się z remisu. W zamieszaniu podbramkowym najlepiej zachował się Krakowiak, który strzałem po ziemi w długi róg nie dał szans Chojneckiemu.

W drugiej połowie gra była bardziej wyrównana. Oba zespoły stwarzały sobie sytuację, ale na prowadzenie wyszedł Zryw. Bardzo dobre dośrodkowanie z lewej strony Sobonia, wykończył strzałem głową Pach, zdobywając swoją drugą bramkę. 15 minut przed końcem spotkania znów był remis. Piłkarze Koprzywianki bardzo dobrze rozegrali rzut wolny, dośrodkowaną piłkę w pole karne, głową uderzył Chmielowiec, ta odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki. Taki obrót sprawy podrażnił Łopusznian. Na rajd z piłką zdecydował się Piwowarczyk, minął 2 zawodników gospodarzy, po czym wyłożył futbolówkę Latosowi, a ten strzałem do pustaj bramki wyprowadził swoją drużynę na ponowne prowazdenie. W 86 minucie hat-tricka skompletował Pach, który wykorzystał sytuację sam na sam z Grdeniem. Gospodarze walczyli do końca i zdobyli  bramkę. Na strzał z 30 metrów zdecydował się Ciach, piłka odbiła się od poprzeczki i zatrzepotała w siatce. Jednak na więcej piłkarzy Koprzywianki stać już nie było i 3 punkty pojechały do Łopuszna.