Czarne chmury nad Skarżyskiem
Dodane przez kamil1121 dnia Czerwca 02 2015 12:01:11
Treść rozszerzona

Kończy się sezon dla trzecioligowych piłkarzy Granatu Skarżysko. Jeden z najsmutniejszych w ostatnich latach. Jeszcze dziesięć miesięcy temu wszystko zaczęło się obiecująco. Teraz? Problemy kadrowe, protesty piłkarzy w sprawie finansowych zaległości, indywidualne treningi.
Granat już nie sieje postrachu wśród przeciwników, jak to miało miejsce jeszcze rok temu. To nadal zespół z potencjałem, ale już bez tej ikry, woli walki, która charakteryzowała go nie tak dawno – kiedy dobijał przeciwników w końcówkach. Finisz sezonu przypomina dogorywanie. Nie ma się co oszukiwać – za tydzień większość piłkarzy z obecnej kadry zacznie rozglądać się za innymi klubami. Dla niektórych to może być ostatnia okazja, aby jeszcze coś ugrać. Coś więcej niż baraże o drugą ligę.
Nieudany finisz sezonu nie może przykryć pięciu lat dobrej roboty trenera Ireneusza Pietrzykowskiego. Kończy się jednak pewna epoka. Zakończyła się po odejściu głównego sponsora – Leszka Wojteczka i firmy Wtórpol. Nowy zarząd obiecywał kilka miesięcy temu walkę o drugą ligę. Uwierzyli w te zapewnienia kibice, uwierzyliśmy my, lokalni dziennikarze. Przecież nawet bez wielkich zimowych wzmocnień nadal mieliśmy do czynienia z mocną personalnie ekipą jak na trzecioligowe warunki.
Obecny stan rzeczy to nie tyle porażka wybrańców Pietrzykowskiego. Ich także, ale trzeba popatrzeć na to szerzej. Przez ostatnie lata w Skarżysku nie stworzono na dłuższą metę modelu, jak ma funkcjonować piłka nożna w mieście. Władze miasta poprzedniej kadencji z byłym prezydentem Romanem Wojcieszkiem nie czuły "chemii” z klubem. Niby współpraca z Wojteczkami przebiegała poprawnie, kurtuazji z obu stron było wiele, ale tak naprawdę jednym i drugim nie było ze sobą po drodze. W historycznym momencie, gdy zespół rok temu szykował się do baraży o drugą ligę z Sokołem Ostróda, więcej słuchaliśmy sporów o… nieskoszoną murawę na stadionie-skansenie przy Słonecznej. Utarczek na linii klub-Miejskie Centrum Sportu i Rekreacji (zarządca rejowskiego obiektu). Wojcieszek oraz jego ekipa nie postawili w pewnym momencie na stadionowe inwestycje, kiedy budowała się coraz mocniejsza ekipa. Nie było kompatybilności w działaniu. Granat przegrał baraż w Ostródzie piłkarsko i mentalnie, ale mógł wyjść z tego mocniejszy. Tylko jednakże w sytuacji, kiedy drużyna, działacze ale i władze miasta wspólnie czegoś się na tej porażce by się nauczyły. Np. jak zarządzać klubem gdy ma się coś więcej niż trzecioligowe ambicje. Jak powinna wyglądać współpraca z władzami. Nie było jedności w budowaniu futbolowej pozycji Skarżyska. Sama myśl szkoleniowa Pietrzykowskiego nie może (nie mogła) wystarczyć na dekady.
Dziś nie ma stadionu, za chwilę nie będzie tej drużyny i zapewne Pietrzykowskiego w Skarżysku. Od kilku miesięcy nie ma też sponsora Leszka Wojteczka oraz prezesa klubu, jego brata Marka. Mieli dość przepychanek. Nowy zarząd z Grzegorzem Żukiem robił raczej dobrą minę do złej gry. Zapewniał cały czas o dobrej współpracy z nowym prezydentem Konradem Kronigiem. Tyle, że same zapewnienia już nie wystarczą. Większa nawet o ponad połowę dotacja niż przed rokiem także. Granat znalazł się na równi pochyłej i zjeżdża po niej w dalszym ciągu. Uratować mógłby wszystko tylko nowy, strategiczny sponsor. Dopóki klub takiego nie pozyska, zaś miasto nie podejmie się budowy stadionu – dla kopiących piłkę teraz i potomnych – trzeba będzie zapomnieć o silnej piłce nad Kamienną. Nowy prezydent, stwarzający wrażenie rzutkiego menedżera i na takiego się zresztą kreujący, także musi w tych poszukiwaniach pomóc. Kiedy bowiem spełniać ma przedwyborcze obietnice jak nie teraz, w sytuacji kryzysu? Gros kibiców popierało go w wyborach, więc przyszedł czas egzekwowania deklaracji. Od Kroniga, posłanki Marzeny Okły-Drewnowicz…
Nie ma już dziś w Skarżysku nawet zaklinaczy smutnej, futbolowej rzeczywistości. Dziś kibice zadają sobie pytanie, w której lidze zacznie grę w nowym sezonie. Na trzecią w obecnej postaci nie będzie klubu stać – finansowo i sportowo.
Źródlo: Echo Dnia