O: Lechia - Zorza 5:2
Dodane przez kamil1121 dnia Września 28 2009 13:29:57

Treść rozszerzona
Przed meczem nikt z gospodarzy nie wyobrażał sobie innego scenariusza jak zwycięstwo Lechii. Po dwóch porażkach był to idealny moment na przełamanie. Bez kontuzjowanego Tomasza Barana, ale z powracającym po chorobie Dominikiem Kasprzykiem, podrażnieni gospodarze chcieli za wszelką cenę zwyciężyć. Mecz tak naprawdę rozstrzygnął się już w początkowej fazie. 10 minut – 3 strzały na bramkę Zorzy i 3 gole. Najpierw Krzysztof Kasprzyk z najbliższej odległości dopełnił formalności po podaniu od Mirosława Gałęziowskiego. Później Rafał Piotrowski w sytuacji sam na sam nie dał szans bramkarzowi Pacanowian, a następnie Trzebiński strzałem z 10 metrów zmieścił futbolówkę w siatce. Przed przerwą kontuzji doznał kapitan Lechii – Krzysztof Trzebiński, przez co musiał opuścić plac gry. Tuż po tym zdarzeniu do siatki trafił Gołuchowski. Kolejnym ciekawym akcentem tego spotkania była druga żółta, a konsekwencji czerwona kartka byłego trenera Zorzy – Sławomira Skiby.

Mimo osłabienia, goście dzielnie walczyli i zdołali przejąć inicjatywę. Najpierw wywalczyli rzut karny, który zresztą zamienili na bramkę, a następnie stworzyli sobie kilka groźnych sytuacji, jednak dobrze spisywał się Majdziński. W 60 minucie piąte trafienie dla Strawczynian zaliczył Mateusz Majka. W końcówce spotkania przyjezdni oddali jeszcze jeden strzał, który znalazł drogę do bramki. Sędzia wraz z golem odgwizdał koniec spotkania.