Klasa okr?gowa okiem trenera
Dodane przez kamil1121 dnia Września 29 2009 18:11:56
W tym tygodniu spróbuję zacząć od spotkań, które według mnie zakończyły się spodziewanymi rozstrzygnięciami. Ze względu na miejsca rozgrywania tych spotkań, będą to mecze z serii „3 x S”, czyli - Samsonów, Samborzec, Strawczyn. Trzy zwycięstwa gospodarzy, z których każdy był przed tą kolejką w innym punkcie wyjściowym. Samson, na fali, tak jak przewidywałem już jest w środku tabeli i myślę, że w następnej kolejce, nie jest bez szans. Jeśli ktoś lubi oglądać takie widowiska, to zapraszam do Tumlina, gdzie spotkają się specjaliści od gry na małych boiskach w klasie okręgowej. Strawczyn nie mógł sobie wyobrazić lepszej sytuacji do poprawy zepsutych w ostatnich dwóch kolejkach nastrojów, jak zwycięstwo nad czerwoną latarnią ligi z Pacanowa, choć co ciekawe druga połowa padła łupem gości.
Więcej w rozwinięciu.
Treść rozszerzona
W tym tygodniu spróbuję zacząć od spotkań, które według mnie zakończyły się spodziewanymi rozstrzygnięciami. Ze względu na miejsca rozgrywania tych spotkań, będą to mecze z serii „3 x S”, czyli - Samsonów, Samborzec, Strawczyn. Trzy zwycięstwa gospodarzy, z których każdy był przed tą kolejką w innym punkcie wyjściowym. Samson, na fali, tak jak przewidywałem już jest w środku tabeli i myślę, że w następnej kolejce, nie jest bez szans. Jeśli ktoś lubi oglądać takie widowiska, to zapraszam do Tumlina, gdzie spotkają się specjaliści od gry na małych boiskach w klasie okręgowej. Strawczyn nie mógł sobie wyobrazić lepszej sytuacji do poprawy zepsutych w ostatnich dwóch kolejkach nastrojów, jak zwycięstwo nad czerwoną latarnią ligi z Pacanowa, choć co ciekawe druga połowa padła łupem gości. Samborzec to na tą chwilę taki ligowy „średniak”, który jednak nie lubi jak ktoś wywozi z krainy jabłoni punkty w bagażniku.
W tej kolejce padły także dwa wyniki remisowe. W ostatnim podsumowaniu nie chciałem ryzykować i wytypować wyniku meczu w Rudkach. Sprawdziło się, iż jest to dość trudny teren dla drużyn przybywających, o czym przekonał się Zenit Chmielnik. Podejrzewam jednak, że żadna z drużyn nie była zadowolona po tym meczu. GKS musi zacząć wygrywać, a Zenit po obiecującym początku rundy, na takie wyjazdy udaje się z nastawieniem zdobycia kompletu punktów. Drugi wynik remisowy też nie ukontentował żadnej drużyny, choć na osłodę dał prowadzenie w lidze na tydzień zespołowi z Nowin oraz zachowanie miana drużyn niepokonanych odpowiednio Nidziance u siebie, GKS-owi na wyjeździe. Jeśli jednak prowadzi się na parę minut przed końcem spotkania i traci bramkę to boli. Z drugiej jednak strony zawodnicy Nowin stworzyli sobie więcej dogodniejszych sytuacji do zdobycia bramki, a przyszło im walczyć do samego końca o jeden punkt. Taka piłka…
Jedna, dosyć duża niespodzianka zdarzyła się w ten weekend. Czyżby Unia stała się zespołem od cotygodniowych niespodzianek raz na minus, raz na plus? Na pewno pozostaje na tą chwilę najbardziej nieobliczalną ekipą tej klasy rozgrywkowej. Jestem jednak pewien, że wszyscy w Sędziszowie wolą prezenty otrzymywać, niż rozdawać… a na boisku tym bardziej. Koprzywianka ostro natomiast walczy o to, żeby nie zostać zepchniętym w dolne rejony tabeli. Ciekawe, czy będzie to ekipa, która zmuszona zostanie do walki o pozostanie w lidze, czy może będzie walczyć o środek tabeli. Żeby jednak się tak stało, warto wygrywać na swoich „śmieciach”. W kolejnym spotkaniu goszczą wiszących na krawędzi zawodników z Rudek i ewentualna wygrana dostarczy na jakiś czas tak potrzebnego luzu w tabeli.
Dziwne prawidłowości zaczynają ogarniać fotel lidera ligi okręgowej. Jeśli ktoś dostąpi zaszczytu prowadzenia w lidze, to albo zapomina jak się gra w piłkę, ewentualnie jak zdobywa punkty albo gra z „pauzą”, za mecze z którą punktów niestety się nie dostaje. W efekcie mamy kolejną zmianę lidera, a za tydzień prawdopodobnie następna.
Nie ma już drużyny bez porażki w lidze. Moravia potrafiła się pozbierać i zmobilizować na mecz z Victorią. Prowadzenie 3:0 w pierwszej połowie i pewne zwycięstwo pomogło przywrócić wiarę zespołowi. Ekipę Skalbmierza dopadł natomiast syndrom lidera.
Za tydzień mecz „na szczycie”: Zorza Tempo Pacanów – Wicher Miedziana Góra. Podział punktów raczej nie wchodzi w rachubę. Większe szanse na zwycięstwo dawałbym chyba zespołowi gości, z którym przyszło potykać nam się w ostatnią niedzielę.
Nasze zasłużone zwycięstwo w meczu wyjazdowym, choć z niepotrzebną nerwową końcówką pozawala optymistycznie patrzeć na kolejne mecze. Najbliższe cztery kolejki będą prawdziwym testem dla nas. Chciałbym jeszcze podkreślić jedną ważną rzecz. Na boisku nie było widać pana sędziego, którego twarzy nawet nie zapamiętałem… zero niepotrzebnych kartek, wywyższania się… może znajdą się ludzie, którzy zapytają: a co on chce? Przecież tak powinno być zawsze. Powinno, ale z piłką nożną mam do czynienia ponad 20 lat i wiem, że nie zawsze tak było… Nawet w juniorach.
Przygotował: Rafał Barański - trener OKS-u Opatów
[LiveFixture 91 2009-09-26 2009-09-27]
[CompTable 91 M]