O: Zorza - Wicher 1:2
Dodane przez kamil1121 dnia Października 05 2009 21:14:37

Treść rozszerzona
Pierwsza połowa bezbarwna, gra toczyła się w środku boiska, zespoły nie potrafiły stworzyć sobie dogodnych sytuacji strzeleckich.

Dopiero w drugiej części gry, kiedy to gospodarze grali z wiatrem, stworzyło się niezłe widowisko. Zawodnicy Tempa wypracowali sobie kilka sytuacji do zdobycia bramki, ale tradycyjnie byli nieskuteczni. Prawdziwe emocje zaczęły się około 68 minuty, kiedy to rzekomo faulowany w polu karnym gospodarzy był zawodnik Wichru, ale sędzia nie użył gwizdka puszczając grę dalej. Z tej akcji została zagrana długa piłka do której doszedł Gwóźdź i w momencie kiedy wychodził sam na sam został sfaulowany przez ostatniego obrońcę, który ukarany został czerwoną kartką. Takiej sytuacji nie wytrzymał trener gości Krzysztof Stocki wkraczając na boisko, z którego został usunięty na trybuny.W 70 minucie miało miejsce kolejne długie podanie do Gwoździa, który tym razem wyszedł sam na sam z bramkarzem gości i wykorzystał tą sytuację. Było 1:0 i wszystkim wydawało się, że nic złego nie może się przytrafić podopiecznym trenera Piotra Idzika. Za szybko uwierzyli w to sami piłkarze z Pacanowa, którzy w 71 minucie stracili pierwszą bramkę po dobrze wyprowadzonym kontrataku przez gości , a 9 minut później było już 2:1 dla Wichru. Goście przy strzeleniu 2 bramki potrafili wykonać 4 podania w polu karnym Tempa, co na tą klasę rozgrywkową jest nielada wyczynem. Gospodarze stworzyli sobie jeszcze kilka dogodnych sytuacji, z których najlepszą zmarnował Franusiak (wyszedł na pozycję sam na sam z bramkarzem przyjzezdnych). I znowu potwierdziła się zasada: kto w takich sytuacjach bramek nie strzela, ten mecze przegrywa.