O: Baszta - Nowiny 1:2
Dodane przez kamil1121 dnia Października 31 2009 20:01:47
Treść rozszerzona
Pomimo, że „suchy” wynik wskazuje na ciężką przeprawę gości na małym boisku w Rytwianach to jednak ci przez całe 90 minut niepodzielnie dominowali na placu gry, będąc drużyną we wszystkich elementach zdecydowanie lepszą od gospodarzy, a jedyne co można im zarzucić to fatalną skuteczność. Zanim miejscowi się obudzili (mecz rozgrywany był od godziny 10.30) zawodnicy Nowin zdołali w pierwszych 10 minutach stworzyć kilka groźnych sytuacji, z których wykorzystali tylko dwie. Już w pierwszej minucie na strzał z 22 metrów zdecydował się Stawiarski, lecz jego uderzenie tuż przy słupku wyłapał dobrze spisujący się w całym spotkaniu Brzostowicz. Chwilę później w czystej sytuacji strzeleckiej znalazł się Jędrzejewski, lecz i tym razem górą był bramkarz miejscowych. W 3 i 4 minucie dwa strzały z obrębu pola karnego oddał 17 letni pomocnik gości Szewczyk, ale jego uderzenia w sporej odległości minęły światło bramki. Co nie udało się utalentowanemu juniorowi udało się doświadczonemu Kubickiemu, który w 5 minucie spotkania otrzymał dokładne podanie w pole karne i z narożnika 5 metra uderzył po krótkim słupku. Piłka jeszcze odbiła się od rąk próbującego interweniować bramkarza miejscowych Brzostowicza i wpadła pod poprzeczkę. Gospodarze po utracie gola nie wyciągnęli żadnych wniosków i nadal dopuszczali pod swoją bramką do groźnych sytuacji. W 7 minucie dokładne dośrodkowanie z rzutu wolnego Rabieja, kiks obrońcy Baszty, lecz tracący równowagę Stawiarski nie był w stanie z najbliższej odległości umieścić piłki w siatce, którą pewnie wyłapał bramkarz z Rytwian. Zawodnicy GKS-u oddawali strzały z każdej możliwej pozycji, gdyż małe boisko na to pozwalało. Jednak nie zawsze dawali okazję wykazać się golkiperowi miejscowych, gdyż część z nich była po prostu niecelna. W 10 minucie pada druga bramka dla Nowin, a jej autorem jest Jędrzejewski, który silnym strzałem lewą nogą po raz drugi zmusza do kapitulacji bramkarza Baszty. Piłka jeszcze po jego dłoniach odbija się od słupka i ląduje w siatce. Od tego momentu liczbą niewykorzystanych sytuacji można by obdzielić całą kolejkę ligową. Najpierw do pustej bramki z trudnej pozycji nie trafia Grudzień, który za pierwszym razem nie trafia w piłkę a kiedy już to czyni uderzenie blokuje obrońca miejscowych, następnie idealnego podania Rabieja za plecy obrońców nie wykorzystuje Jędrzejewski, który przegrywa pojedynek 1/1 z bramkarzem. W międzyczasie dwóch dobrych okazji nie wykorzystuje rosły napastnik GKS-u Stawiarski, a strzały dwukrotnie Kubickiego, Grudnia, Jędrzejewskiego i Szymkiewicza padają „łupem” bramkarza miejscowych. Gospodarze w pierwszej połowie odpowiadają tylko niecelnym strzałem głową najwyższego na boisku napastnika miejscowych Sitka, a ich gra jest bardzo czytelna dla obrońców gości, którzy zalążki akcji przerywają już w strefie środkowej boiska. Nawet każda próba gry pressingiem w wykonaniu zawodników Baszty kończy się wyprowadzeniem groźnej akcji przez zespół gości. W drugiej części pierwszej połowy gra się nieco zaostrza, a jej efektem jest żółta kartka dla Grudnia i czerwona dla Śniazia (za dwie żółte), który w przeciągu jednej minuty bezmyślnie fauluje bez piłki najpierw Kubickiegom a potem Szymkiewicza. Goście w tej części gry niepodzielnie panują na boisku rozgrywając bardzo dobre zawody natomiast gospodarze nie potrafią skonstruować choćby jednej akcji, która stworzyła by zagrożenie pod bramką bezrobotnego Pacanowskiego.
Druga połowa jest praktycznie lustrzanym odbiciem pierwszej części gry. Osłabieni brakiem jednego zawodnika gospodarze nawet nie próbują wysoko atakować, natomiast goście kontynuują festiwal niewykorzystanych sytuacji. Pierwszą z nich marnuje Stawiarski, który zamiast strzelać prawą nogą przekłada piłkę na lewą i oddaje strzał prosto w ręce bramkarza. W 50 minucie znów „oko w oko” z bramkarzem miejscowych znajduje się Jędrzejewski, lecz znów przegrywa ten pojedynek. Młody napastnik Nowin jeszcze co najmniej trzykrotnie pudłuje w dogodnych sytuacjach, a gdy już zdobywa bramkę w 55 minucie dobijając piłkę, sędzia asystent pokazuje pozycję „spaloną” 18-latka podczas strzału w poprzeczkę Szymkiewicza. W 70 minucie ma miejsce bardzo kontrowersyjna sytuacja. W polu karnym gości pomocnik Baszty „zacina” nawet nie próbującego interweniować Króla po czym upada w wyniku poślizgu na grząskim boisku, szybko wstaje, lecz nie udaje mu się przejąć piłki wybijanej przez Rabieja. Ku zaskoczeniu wszystkich (łącznie z całą ekipą gości) sędzia główny prowadzący dobrze te zawody wskazuje nieoczekiwanie na 11 metr. Z prezentu korzysta Sitek pewnie wykorzystując rzut karny. Jak się później okazuje jest to jedyny celny strzał w meczu zawodnika Rytwian. Obraz gry po tej bramce nadal się nie zmienia. To goście ciągle atakują, a gospodarze tylko się bronią próbując wyprowadzać bardzo chaotyczne ataki. W 73 minucie powinna paść trzecia bramka dla Nowin, ale znakomitego podania Kaczora nie wykorzystuje Grudzień, który w sobie tylko znany sposób nie trafia do pustej bramki z 4 metrów, a jego uderzenie „ląduje” na poprzeczce. Dwie minuty później swoją ostatnią szansę w tym meczu marnuje Stawiarski nieprecyzyjnie wykańczając akcję całego zespołu. Goście wiele swoich akcji przeprowadzają prawą stroną, ale za każdym razem bądź to Kaczor bądź wprowadzony chwilę wcześniej Starek niedokładnie dogrywają piłkę w decydującym momencie. Ten drugi 10 minut przed końcem decyduje się na akcję indywidualną, mija w polu karnym 3 obrońców lecz zamiast strzelać lub podać próbuje ograć czwartego zawodnika Baszty, który skutecznie interweniuje.
Po dwóch słabszych meczach w wykonaniu zawodników Nowin ten naprawdę mógł się podobać. Drużyna grała bardzo składnie, pewnie we wszystkich formacjach nie pozwalając przeciwnikowi w zasadzie na nic. Jedyny mankament to skuteczność. Nie da się zliczyć i opisać wszystkich niewykorzystanych sytuacji, gdyż było ich tak wiele, że spokojnie mógłby nimi obdzielić całą kolejkę. Gospodarzą natomiast będzie bardzo ciężko utrzymać status drużyny V-ligowej jeśli ich gra i zaangażowanie się nie poprawi, a do trzech naprawdę wyróżniających się zawodników w zespole Baszty nie dołączy kolejnych, którzy tą grę będą „ciągnąć”.