O: Zryw - Lechia 3:3
Dodane przez kamil1121 dnia Listopada 02 2009 16:03:16

Treść rozszerzona
W sobotę o godzinie 13:00 na stadionie w Łopusznie miejscowy Zryw podejmował rywala zza miedzy, czyli Lechie Strawczyn. Spotkanie to określane było jako derbowe i zapowiadało się na bardzo ciekawe, chociażby z faktu, iż oba zespoły preferują ofensywny styl gry, przez co zdobywają dużo bramek.

Od początku widać było, że obie jedenastki wyszły na boisko w celu zdobycia 3 punktów. Już w 5 minucie spotkania z 16 metrów uderzał Latos, ale jego uderzenie minimalnie minęło bramkę Majdzińskiego. Zryw atakował, ale to Lechia pierwsza zdobyła bramkę. Długim podaniem uruchomiony został Piotrowski i mimo, iż znajdował się na prawie 3 metrowym spalonym sędzia chorągiewki nie podniósł, a napastnik gości po minięciu Chojneckiego skierował piłkę do pustej bramki. Po strzelonej bramce goście jeszcze nie ochłonęli, a już mógł być remis, ale piłka po strzale Niebudka zatrzymała się na poprzeczce. Gospodarze mimo, iż przegrywali grali mądrze i w 15 minucie doprowadzili do wyrównania. Na 20 metrze rzut wolny wykonywał Latos, zagrał na 16 metr do Sobonia, ten zgrał do boku do Niebudka, a pomocnik Zrywu dośrodkował do Piwowarczyka, który strzałem z pierwszej piłki pokonał Majdzińskiego. Niestety w 20 minucie spotkania z powodu kontuzji musiał on opuścić boisko, a zastąpił go Michał Jamrozik. Niedługo potem mogło być 2:1 dla gości, ale sytuację sam na sam z Chojneckim zmarnował najlepszy strzelec Lechii - Przemysław Gołuchowski. Niewykorzystane sytuacje się mszczą, a przekonali się o tym Lechiści. W polu karnym znalazł się Pach, który huknął w długi róg, piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadała do bramki, po czym napastnik Zrywu utonął w objęciach kolegów. Była to już jego 9 bramka w lidze. W końcówce Lechia miała szansę na wyrównanie, ale w porę z akcją gości uporała się defensywa gospodarzy. Po pierwszej połowie Zryw prowadził z Lechią 2:1.

Druga połowa zaczęła się od mocnego uderzenia Lechii, która miała bardzo dobrą sytuację, ale napastnik gości źle przyjął piłkę w polu karnym i nie zdołał zdobyć bramki. Zryw spokojnie rozgrywał piłkę i czekał na nadarzające się kontry, wydawało się, że w zupełności ma mecz pod kontrolą, jednakże Lechici zdołali doprowadzić do wyrównania. Prostopadła piłka do Gałęziowskiego, z bramki wychodzi Chojnecki, a zawodnik gości przeczuca go i zdobywa bramkę dającą remis. Taki obrót sprawy zupełnie zaskoczył piłkarzy Zrywu, którzy próbowali utrzymać się przy piłce, rozgrywali spokojnie akcje, ale Lechia jednak doprowadziła do wyrównania. Układ tabeli zmuszał oba zespoły do zdobycia 3 punktów, gdyż czołówka ucieka i remis na pewno nie byłby zadowalający. Podrażnieni piłkarze z Łopuszna dopięli swego i zdobyli bramkę. W sytuacji sam na sam znalazł się Doroszko i strzałem między nogami bramkarza Lechii zdobył bramkę dla swojej drużyny. Kibice z niecierpliwością czekali na końcowy gwizdek sędziego i zwycięstwo swojej drużyny, jednak Lechia nie poddała się i 3 minuty przed końcem znów doprowadziła do remisu, wszystko za sprawą Piotrowskiego, który strzałem z 5 metrów w krótki róg pokonał Chojneckiego.