W pierwszej połowie lepsze wrażenie sprawiał lider z Morawicy, którego piłkarze dokładniej rozgrywali piłkę i byli groźniejsi pod bramką rywali. Na początku to jednak gospodarze stworzyli groźną sytuację. Po rzucie rożnym z piłką minęli się obrońcy Moravii, a toczącej się wzdłuż linii futbolówki żaden z piłkarzy Zenitu nie potrafił umieścić w siatce. Potem groźniej było już pod bramką gospodarzy, a w 27 minucie wynik otworzył Wojciech Młynarczyk. Z lewej strony podłączył się Sławomir Rożkiewicz, dośrodkował w pole karne, a zamykający akcję Młynarczyk z pierwszej piłki po koźle huknął w samo okienko. W 39 minucie goście wykonywali rzut wolny z 40 metra. Piłkę w pole karne wrzucił Koncewicz, obrońcom urwał się Przemysław Strójwąs, który przyjął piłkę na klatkę i pasówką skierował tuż przy słupku. Drugą część meczu z wielkim animuszem rozpoczęli gospodarze, którzy dwukrotnie pudłowali w dogodnych sytuacjach. W odpowiedzi Moravia zagrała presingiem na połowie rywala, przejęła piłkę, a akcję sfinalizował strzałem z 18 metrów Woś w 50 minucie meczu. Dobrą okazję znów zmarnowali gospodarze, gdy piłka po strzale jednego z nich obiła poprzeczkę bramki Woźniaka, ale w końcu zdobyli bramkę. W 68 minucie po rzucie z autu piłki nie potrafili wybić nasi obrońcy, dotknął jej Gwarek i ta wtoczyła się do bramki. Kiedy Chmielniczanie próbowali zdobyć kontaktowego gola decydujący cios zadała Moravia. Krótko rozegrany rzut rożny precyzyjna wrzutka Chlebowskiego i zamykający akcję Lurzyński głową pozbawił piłkarzy Zenitu wszelkich złudzeń, kto zdobędzie punkty w tym meczu.
Źródło: www.morawica.pl