O: Nowiny - Skała 4:0
Dodane przez kamil1121 dnia Listopada 07 2009 22:58:50

Treść rozszerzona
Nie było niespodzianki w meczu o mistrzostwo klasy okręgowej pomiędzy GKS-em Nowiny a Skałą Tumlin. Gospodarze odnieśli przekonywujące zwycięstwo, będąc w przekroju całego spotkania drużyną zdecydowanie lepszą. Tylko pierwsze 10 minut mogło napawać optymizmem trenera gości Dariusza Góreckiego na „ugranie” na trudnym terenie w Nowinach choćby punktu. W tym okresie goście wykorzystywali niefrasobliwość w szeregach gospodarzy i śmiało sobie poczynali szczególnie w środkowej strefie boiska. Również dwukrotnie próbowali zaskoczyć Pacanowskiego strzałami z dystansu, lecz były one bardzo mało precyzyjne i w znacznej odległości mijały strzeżoną przez niego bramkę. Najdogodniejszą okazję goście mieli po dokładnym dośrodkowaniu z prawej strony pomocnika przyjezdnych jednak zamykającego akcję napastnika Skały skuteczną interwencją uprzedził bramkarz Nowin. Była to najdogodniejsza sytuacja gości w całym meczu. Ta akcja podrażniła na tyle mocno podopiecznych Tomasza Rabieja, że ci od razu wzięli się do solidniejszej pracy. Na efekty bramkowe trzeba było jeszcze poczekać, ale coraz częściej pod bramką Słonia dochodziło do niebezpiecznych sytuacji. W 12 minucie dobre dośrodkowanie Jedrzejewskiego „ląduje” na głowie Stawiarskiego, ale rosły napastnik GKS-u uderza tuż nad poprzeczką. 3 minuty później bardzo dobra indywidualna akcja Szewczyka, który na prawym skrzydle otrzymuje dokładne podanie w pole karne od Kubickiego i kiedy składa się do strzału zostaje powstrzymany skutecznym ślizgiem przez obrońcę gości. W 20 minucie bardzo się „zakotłowało” pod bramką Skały. Szybko rozegrany rzut rożny przez Jedrzejewskiego, piłkę otrzymuje Kubicki i w dziecinny sposób ogrywa jednego z obrońców a jego dośrodkowanie po odbiciu piłki przez stopera gości „ląduje” pod nogami Ołtuszyka, który „markując” uderzenie prawą nogą przekłada ją na lewą i uderza w kierunku bramki. Piłka odbita przez bramkarza spada pod nogi Jędrzejewskiego, który dwukrotnie z narożnika 5 metra oddaje strzały, lecz za każdym razem odbijają się one od rozpaczliwie interweniujących obrońców aż w końcu jeden z nich wybija piłkę daleko w boisko. W 30 minucie gospodarze wreszcie dopinają swego. Piłkę przed polem karnym otrzymuje Stawiarski, obraca się z nią i mija próbującego interweniować obrońcę Skały. Ten bardzo spóźniony ze swoją interwencją „podcina” napastnika miejscowych i będący blisko całej sytuacji sędzia dyktuje rzut karny, który na bramkę pewnym strzałem zamienia doświadczony Kubicki. Dwie minuty później miejscowi powinni zdobyć drugą bramkę. Szybko rozegrany rzut wolny przez Kubickiego w ostatniej chwili „przecina” obrońca i zażegnuje niebezpieczeństwo, gdyż za jego plecami znajdował się gotowy do oddania strzału Stawiarski. Stawiarki 38 minucie Nowiny przeprowadzają bardzo „koronkową” akcję. Piłka wędruje od nogi do nogi by w decydującym momencie otrzymał ją Jędrzejewski, który prostopadle zagrywa w pole karne do wbiegającego na pozycję Króla, a pomocnik miejscowych silnym strzałem pod poprzeczkę po raz drugi pokonuje Słonia. Na trzecią bramkę licznie zgromadzona publiczność oczekiwała tylko dwie minuty. Wtedy ponownie Jędrzejewski otrzymał piłkę przed polem karnym i idealnie podał do Stawiarskiego, który w sytuacji sam na sam z bramkarzem Skały umieszcza ją po raz trzeci w siatce bramki gości. Warta odnotowania jest również sytuacja z 43 minuty, kiedy kolejnego gapiostwa obrońców gości o mało nie wykorzystał Kubicki, gdyż jego strzał głową z 5 metrów po szybkim rozegraniu rzutu wolnego przez Stawiarskiego był minimalnie niecelny. Tak więc, poza 10 minutami na początku spotkania zawodnicy Nowin zagrali bardzo dobrze i „ustawili” sobie to spotkanie na drugą połowę.

Druga część tego meczu przebiegała również pod dyktando miejscowych, którzy pomimo już nie tak skutecznej gry i odrobiny nonszalancji kontrolowali przebieg tego pojedynku. Goście grali bardzo ambitnie, próbując często oddawać strzały z dystansu, lecz jeśli były one już celne nie sprawiały żadnej trudności dobrze dysponowanemu Pacanowskiemu. Gospodarze natomiast kilkakrotnie zagrozili bramce Słonia i tylko ich nieskuteczności goście zawdzięczają, że nie wyjechali z większą ilością bramek po stronie strat. W 52 minucie bardzo dobra akcja „oskrzydlająca” w wykonaniu bardzo pożytecznego Jędrzejewskiego, który idealnie w tempo dośrodkowuje do Stawiarskiego, a ten tylko w sobie znany sposób z 5 metrów strzałem głową nie trafia w bramkę. W tym okresie gospodarze bardzo łatwo swoimi „skrzydłami” przedostają się na przedpole bramki Skały, ale w decydujących momentach rażą niedokładnością przy decydującym podaniu. W 75 minucie powinna paść 4 bramka dla Nowin, ale Kaczor w idealnej sytuacji, mając przed sobą pustą bramkę nie wykorzystał dośrodkowania od Grudnia Michała. Co nie udało się Kaczorowi 10 minut później zrobił Stawiarski, który tylko przystawił nogę do piłki podanej z lewej strony pola karnego od Grudnia. W międzyczasie dwie swoje bramkowe szanse zmarnował Jędrzejewski, ale pomimo tego 18-letni napastnik GKS-u mógł być zadowolony ze swojej gry, gdyż w każdej z bramek miał swój duży udział dobrze zagrywając bądź asystując. Jeszcze w 90 minucie idealnej okazji nie wykorzystał Kubicki, który głową nie trafił w bramkę z 5 metrów po dobrym dośrodkowaniu Kaczora.
Tak więc kolejne pewne zwycięstwo notują podopieczni Tomasza Rabieja, tym cenne, że odniesione w pracowitym tygodniu, gdyż dla gospodarzy był to już trzeci mecz w przeciągu 7 dni, a ich gra przed dwiema ostatnimi kolejkami napawa optymizmem. Natomiast goście, pomimo, że zaprezentowali się przyzwoicie nie mieli żadnych szans na „dużym” boisku w Nowinach na jakąkolwiek zdobycz punktową i „oczek” muszą szukać w meczach z Victorią Skalbmierz i OKS-em Opatów.