O: Wicher - Zryw 2:0
Dodane przez kamil1121 dnia Listopada 10 2009 19:09:11

Treść rozszerzona
W meczu dwóch beniaminków Klasy Okręgowej lepsza okazała się drużyna Wichru, która pokonała Zryw Łopuszno 2:0. Całe spotkanie nie było porywającym widowiskiem, ale obie jedenastki stworzyły po kilka dobrych sytuacji do strzelenia bramki. Pierwsza połowa była zdecydowanie lepsza w wykonaniu gospodarzy, którzy bardzo pewnie czuli się na boisku i wyglądali na zespół, któremu bardziej zależy na 3 punktach. W szeregach gości panował chaos, było sporo strat, a jeśli już zainicjowali jakąś ciekawą akcję brakowało tego ostatniego podania otwierającego drogę do bramki. Swoich szans próbowali Doroszko i Pach, ale ich strzały były bardzo nie celne. W 17 minucie spotkania, płaskie dośrodkowanie w pole karne wspaniale wykończył Wrona i Wicher cieszył się z prowadzenia. Po strzelonej bramce piłkarze z Miedzianej Góry kontrolowali przebieg spotkania i stwarzali kolejne sytuacje, ale brakowało im precyzji. Gdy wydawało się że pierwsza połowa skończy się prowadzeniem 1:0 dla gospodarzy, ci zainicjowali jeszcze jedną akcję po której znów do siatki trafił Wrona zdobywając swoją drugą bramkę i podwyższając wynik spotkania. Jeszcze przed przerwą bardzo groźnie uderzał Pach, ale jego strzał minimalnie minął bramkę Gąsiorowskiego. Po pierwszej połowie Wicher po dobrej grze prowadził ze Zrywem 2:0, który niczym nie przypominał zespołu chociażby z ostatniego spotkania z Lechią Strawczyn.

W drugiej połowie w ekipie trenera Mariusza Ludwinka na boisku pojawił się Łukasz Piwowarczyk, który zastąpił Łukasza Niebudka. I zmiana ta dużo zmieniła w grze gości, którzy byli już bardziej aktywni i coraz częściej utrzymywali się przy piłce stwarzając sobie bardziej dogodne sytuacje do zdobycia bramki. Pierwszą miał Piwowarczyk, który minął 3 rywali znalazł się na 17 metrze uderzył, ale zbyt lekko aby zaskoczyć bramkarza. Chwilę później próbował Latos, ale z takim samy skutkiem. W 60 minucie spotkania bardzo groźnie głową uderzał Piwowarzyk, ale w sobie tylko wiadomy sposób bramkarz strzał ten wybronił. Gospodarze ograniczali się do kontrataków i dwa z nich mogły zakończyć się bramkami, ale napastnikom Wichru brakowało precyzji. Do końca meczu Zryw starał się strzelić chociażby bramkę honorową, lecz ta była jak zaczarowana i żaden strzał nie wylądował w siatce. Po dobrym meczu miejscowy Wicher pokonał gości z Łopuszna 2:0.