O: Nowiny - Koprzywianka 3:0
Dodane przez kamil1121 dnia Listopada 14 2009 22:08:27
Treść rozszerzona
W słoneczne sobotnie południe zespół GKS-u rozegrał ostatni mecz w tej rundzie przed własną publicznością pokonując beniaminka z Koprzywnicy 3-0. Pomimo, że ekipa gospodarzy zgrała jedno ze słabszych spotkań to w zupełności wystarczyło do odniesienia zwycięstwa nad ambitnie grającą drużyną Koprzywianki. Po pierwszych kilku minutach gry „na badanie sił” goście zaczęli poczynać sobie bardzo śmiało wykorzystując niedokładność i wyjątkową ospałość w szeregach gospodarzy. Zawodnicy beniaminka zupełnie dobrze radzili sobie w środkowej strefie boiska, gdzie osiągnęli nieznaczną przewagę, spokojnie próbowali rozgrywać piłkę od tyłu wciągając gospodarzy pod swoje pole karne i wyprowadzali akcje zazwyczaj środkiem boiska. W pierwszych minutach spotkania pomocnicy gości dwukrotnie próbowali szczęścia strzałami z dystansu, lecz oba te uderzenia w dużej odległości minęły bramkę strzeżoną przez Pacanowskiego. Dwukrotnie również przeprowadzili akcję lewym skrzydłem, ale bardzo niecelne dośrodkowania nie sprawiły obrońcom miejscowych żadnych kłopotów. W odpowiedzi dwa razy z dystansu uderzał aktywny w szeregach gospodarzy Grudzień Michał, ale jego pierwsze uderzenia zablokował obrońca a drugie było bardzo niecelne. Kiedy gracze Koprzywianki zaczynali „kontrolować”przebieg wydarzeń na boisku bardzo skutecznie zagrali piłkarze GKS-u. W 13 minucie rzut rożny wykonywał Jędrzejewski. Piłkę po jego dośrodkowaniu zgrał głową do Kubickiego najniższy na boisku Grudzień a ten zmienił kierunek lotu futbolówki i pomimo interwencji obrońcy ta odbiła się od poprzeczki i wylądowała w siatce bramki strzeżonej przez Gołębiowskiego. 5 minut później powinno być 2-0. Dwójkową akcję Kubicki – Jędrzejewski ten drugi kończy strzałem z 20 metrów, a do odbitej przez bramkarza piłki „dopada” Szewczyk i tylko w sobie znany sposób nie umieszcza jej w pustej bramce gości. Beniaminek mógł wyrównać w 20 minucie, kiedy to z około 20 metrów pomocnik gości wykonywał rzut wolny. Mocno uderzona piłka odbiła się „rykoszetem” od stojącego w „murze” obrońcy gospodarzy i zmierzała pod poprzeczkę, ale w ostatniej chwili końcami palców na poprzeczkę skierował ją Pacanowski a całe niebezpieczeństwo zażegnał Rabiej wybijając ją poza boisko. Ta sytuacja podziałała na tyle skutecznie na gospodarzy, że ci wreszcie się „obudzili” widząc, że przeciwnik nie jest słaby a jednobramkowa zaliczka jest zbyt niska, aby myśleć o końcowym sukcesie. Między 20 a 30 minutą Nowiny mają dwie „setki”, ale najpierw w sytuacji sam na sam z bramkarzem Szewczyk zbyt długo zwleka z oddaniem strzału a później mający przed sobą pustą bramkę Grudzień po dośrodkowaniu Kubickiego nie wiedzieć czemu zostawia piłkę wbiegającemu Kaczorowi, który z „zerowego kąta” niedokładnie ją dogrywa. Tak więc pierwsza połowa pomimo optycznej przewagi gości kończy się jednobramkowym prowadzeniem podopiecznych Tomasza Rabieja.
Druga połowa rozpoczyna się ponownie „ospale” w wykonaniu gospodarzy, ale i na gości przerwa nie podziałała zbytnio mobilizująco, gdyż już nie dominowali w środkowej strefie boiska i zaczynali grać coraz bardziej niedokładnie. Zmiana, jakiej dokonał trener Nowin w przerwie poskutkowała tym, że gra w „centralnym punkcie boiska” została zdominowana przez gospodarzy, którzy już nie pozwalali na spokojne rozgrywanie piłki przez zawodników Koprzywianki. Pierwszą „bramkową” okazję stwarzają gospodarze. Mocne dośrodkowanie Rabieja z rzutu wolnego silnym strzałem głową „finalizuje” Grudzień, ale dobrze ustawiony Gołębiowski „paruje” piłkę na rzut rożny. W 61 minucie gracze Nowin zdobywają drugą bramkę. Piłkę w środku boiska przechwytuje Wilczyński, zagrywa prostopadle w pole karne do wbiegającego Grudnia, lecz młodego pomocnika gospodarzy uprzedza bramkarz przyjezdnych, który najpierw łapie piłkę a później tylko w sobie znany sposób wypuszcza ją pod nogi Grudnia, który nie ma problemu z umieszczeniem futbolówki w pustej bramce. Chwilę później po stracie tak kuriozalnej bramki goście tracą swojego obrońcę, który, pomimo że miał już na koncie żółty kartonik dosyć głośno zaczął komentować decyzję sędziego i arbiter tego spotkania odesłał niesfornego zawodnika przedwcześnie do szatni. Od tego momentu miejscowi „panują” na boisku, choć nie ustrzegają się błędu, po którym powinni stracić bramkę. W 75 minucie Ciach decyduje się na indywidualną akcję, mija dwóch obrońców gospodarzy oraz bramkarza i uderza do pustej bramki. Tam jednak dobrze asekuruje swojego goalkeepera Bogucki, który nie pozwala piłce na przekroczenie linii bramkowej wybijając ją daleko w aut. W międzyczasie swoją kolejną szansę marnuje Grudzień a chwilę wcześniej Kubicki. Obaj po identycznych akcjach z dośrodkowaniem piłki od boku znajdują się sami na 5 metrze przed bramką i oddają strzały głową zamiast spokojnie, nie atakowani przez nikogo przyjąć piłkę. Strzał Kubickiego broni jednak bramkarz a Grudzień trafia w poprzeczkę. Gospodarze jeszcze co najmiej kilka razy znajdują się w dogodnych sytuacjach, ale najczęściej brakuje dokładności w ostatnim podaniu. „Wymęczeni” goście grający w „10” nie są już w stanie zagrozić dobrze dysponowanym obrońcom Nowin a ci „pieczętują” zwycięstwo w 85 minucie, kiedy to Kubicki zdobywa bramkę głową po dokładnym dośrodkowaniu Starka z rzutu rożnego i fatalnej postawie defensywy przyjezdnych. Jeszcze w 90 minucie kapitan miejscowych Kubicki mógł po raz trzeci wpisać się na listę strzelców, lecz tym razem jego „lob” wylądował w rękach Gołębiowskiego.
Gospodarze odnoszą pewne zwycięstwo pomimo słabej gry zwłaszcza w pierwszej części spotkania i tym samym „pieczętują” zdobycie tytułu mistrza jesieni w klasie okręgowej, pomimo że mają do rozegrania zaległy mecz w Chmielniku z Zenitem. Cieszy zwycięstwo, martwi kontuzja Stawiarskiego i uraz Kubickiego – zawodników, którzy decydują o „ofensywie” GKS-u.