Wydawać by się mogło, że spadkowicz z III ligi w niższej klasie rozgrywkowej poradzi sobie bez większych problemów. Rzeczywistość dla Hetmana Włoszczowa okazała się jednak zupełnie odmienna. Piłkarze z Włoszczowy z pewnością nie zaliczą do udanych rundy jesiennej. Na półmetku rozgrywek z dorobkiem 12 punktów zajmują dopiero 14 miejsce w tabeli. Taki stan rzeczy zmusza ich do zaciekłej walki o utrzymanie na wiosnę. O podsumowanie rundy w wykonaniu Hetmana poprosiliśmy samych zawodników z Włoszczowy:Łukasz Orzeł:
Patrząc na grę drużyny w całej rundzie widać było, ze w naszym zespole zdecydowanie brakowało doświadczonych zawodników. Proste błędy po których najczęściej traciliśmy gole, nieskuteczność i kontuzje kluczowych graczy to główne przyczyny słabej postawy drużyny. Jeżeli nie można mieć większych zastrzeżeń do naszej gry na wyjazdach, oczywiście nie mówiąc o wynikach, to zdecydowanie bardzo słabe mecze przyszło oglądać naszym kibicom na własnym terenie. Miejmy nadzieje, ze w przerwie zimowej do drużyny dołączy kilku wartościowych graczy i nasza sytuacja ulegnie zmianie, a przede wszystkim uda się we Włoszczowie utrzymać 4 ligę.
Mateusz Mrożek:
Zespół w tym sezonie jest dobrze przygotowany, lecz mecze które graliśmy u na własnym boisku nie były takie jakie powinny być. Brakowało skuteczności w tych ostatnich momentach. Jestem pewien że zespół będzie jeszcze lepiej przygotowany na rundę wiosenną.
Artur Zaganiacz:
Po rundzie jesiennej, do której przystępowaliśmy jako spadkowicz z 3 ligi na pewno pozostaje bardzo duży niedosyt. Trzy zwycięstwa, trzy remisy i dziewięć porażek to wynik zdecydowanie poniżej oczekiwań, które były dosyć duże. Biorąc pod uwagę wszystkie okoliczności odważyłbym się powiedzieć zbyt duże. Nie chcę w ten sposób szukać usprawiedliwienia, ale ta "włoszczowska młodzież" bez wsparcia grupy doświadczonych zawodników, nie mogła i nie miała prawa osiągnąć rezultatów, które mogły zadowolić kibiców. Pomijając te wszystkie oczekiwania i zapowiedzi zdaję sobie jednak sprawę z tego, że miejsce w środku tabeli było w naszym zasięgu. Potencjał kadry wręcz do tego zobowiązywał i w tym przypadku należy sobie odważnie powiedzieć, że zawiedliśmy. Przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka, ale przede wszystkim jest to słaba skuteczność i nieumiejętność rozstrzygania spotkań na swoją korzyść. Ta drużyna zwyczajnie zapomniała jak się wygrywa, ale to nie jest problem tylko tego sezonu. Nie chciałbym rozgrzeszać defensywy, w której również popełniamy błędy, ale 22 stracone bramki to patrząc na tabele wynik wcale nie najgorszy. Przed nami ciężka zima i wiosna. Mam nadzieje, że bez niepotrzebnych ruchów, z kilkoma wzmocnieniami w postaci wracających zawodników będzie lepiej.
Mariusz Kowalski:
Co do rundy to nie była ona zbyt udana, co widać poprzez wyniki. Najgorsze jest to, że czasami sami sobie strzelaliśmy bramki. Nie wykorzystywaliśmy wielu sytuacji do strzelenia bramek. Często byliśmy lepiej przygotowani do meczu niż przeciwnik, a przegrywaliśmy ze słabszą drużyną. Każdy uważa z boku, że się nie staramy ale my też chcemy wygrywać, nikt się nie oszczędza.
Marcin Wroński:
Podstawowym problemem drużyny jest brak skuteczności, lecz również brakuje nam szczęścia. Często karcili nas sędziowie jak na przykład w meczu z Łysicą. Na początku rundy było mnóstwo spotkań, w których sami sobie strzelaliśmy bramki i co za tym idzie nie zdobywaliśmy punktów.
Ekstraklasa
I liga
II liga
III liga
IV liga
Klasa okręgowa
Klasa A, gr. I
Klasa A, gr. II
Klasa A, gr. III
Klasa B, gr. I
Klasa B, gr. II
Klasa B, gr. III
Klimontowianka – Moravia
Naprzód – Pogoń-Sokół