O podsumowanie postawy zawodników, którzy występowali w barwach Sparty Kazimierza Wielka w rundzie jesiennej IV ligi poprosiliśmy trenera drużyny Marka Kowalskiego:Bramkarze:
Damian Pałaszewski - okazało się jak przypuszczałem, że wypożyczenie i regularna gra w słabszym zespole wpłynie dobrze na jego postawę. Ograł się i stanowi dobry punkt drużyny. Żeby stać się jeszcze lepszym bramkarzem musi mieć trening specjalistyczny z odpowiednim fachowcem. W przeciwnym razie będzie tylko średnim bramkarzem.
Damian Kozioł - zadebiutował w ostatnim meczu poprzedniego sezonu z Granatem, a w bieżącym grał kilkadziesiąt minut z Partyzantem i w meczu pucharowym. W żadnym nie popełnił błędów. Aby zyskiwał pewność siebie występuje w II drużynie.
Obrońcy:
Mariusz Adamczyk - Mały jak zwykle stanowił pewny punkt drużyny. Rozpoczął trochę później przygotowania ze względu na wyjazd i początkowo troszkę odstawał, ale dzięki swojej pracowitości i ambicji szybko nadrobił zaległości. Daję go za przykład młodym zawodnikom, że trenowaniem, ambicją, wykonywaniem poleceń trenera można dużo osiągnąć.
Paweł Radziszewski - uważam, że Paweł zrobił postępy. Można je robić również w dojrzałym wieku. Dotychczas często przytrafiały mu się duże wpadki, tę rundę rozegrał bez potknięć, czym mile mnie zaskoczył.
Mariusz Głąbicki - ze względu na wyjazd z młodymi zawodnikami na obóz na początku sezonu był rezerwowym. Po pewnym czasie odzyskał miejsce w składzie i nie oddał już do końca rundy. Jest solidnym obrońcą, również jemu nie zdarzały się wpadki. Powinien więcej korzystać ze swojego mocnego strzału.
Marek Baster - według mnie najlepszy zawodnik naszej drużyny. Marek w żadnym meczu nie zszedł poniżej dobrego poziomu. Grał dobrze albo bardzo dobrze. Nawet gdy cały zespół grał słabo on się wyróżniał. Powtarzam młodym zawodnikom - patrzcie na Marka - jak się porusza, jak czyta grę, jaki ma spokój. Po to tu jest żebyście się od niego uczyli. Szkoda by było, gdyby zabrakło środków na dalszą grę Marka w naszej drużynie.
Marek Sobura - jak zwykle można powiedzieć - gdy kształtuje się drużyna i jest walka o miejsce w składzie gra bardzo dobrze, gdy ugruntuje swoją pozycję w drużynie przytrafiają mu się duże wpadki. Ma chyba największe problemy z właściwą motywacją, bo czasami jest przemotywowany, a wówczas popełnia błędy. Grał również jako defensywny pomocnik i grał bardzo dobrze.
Marcin Włudarz - szkoda mi trochę Marcina, że przyszedł do nas i nie grał tyle na ile liczył on i ja. Był sprowadzony głównie dlatego, że miało nie być Małego. Okazało się, że Mały wrócił, a Marcin po kilku dobrych meczach złapał kontuzje kolana, nie trenował przez miesiąc co skrzętnie wykorzystał Mały i wskoczył do składu. Marcin w trudnym momencie po kontuzji musiał zagrać w meczu z Wisłą i bardzo nam pomógł. Jest dobrym duchem drużyny. W zależności jak potoczą się losy klubu (finanse), tak potoczą się losy Marcina. Chciałbym żeby wszystko zostało jak dotychczas.
Formacja obrony zrobiła kolejny postęp. Odkąd jestem trenerem w Sparcie co rundę tracimy mniej bramek. Mamy w tej chwili sześciu równorzędnych obrońców, nie ma problemów, gdy któryś nie może grać. Często miałem pozytywny ból głowy kogo wystawić do składu. Starałem się tak rotować składem obrońców, żeby każdy mógł zagrać .Nie zawiedli mnie i cieszę się z ich postawy.
Pomocnicy i napastnicy:
Papa Drame - tak naprawdę to nie byłem nim zainteresowany przed rozpoczęciem sezonu. Trafił na sparing dość przypadkowo i okazało się, że może stanowić duże wzmocnienie. Drame świetnie wkomponował się do drużyny, jest bardzo ambitny, waleczny, a przy tym miał udaną rundę strzelecko. Jest lubiany przez kolegów. Końcówkę rundy miał słabszą, ale wydaje mi się, że było to spowodowane zimnem. W tych warunkach czarnoskórzy piłkarze nie pokazują pełni swych możliwości. Drame może grać u nas nadal,a le boję się, że zabraknie środków na jego utrzymanie. To bardzo porządny człowiek.
Karamo Sane - gdy zobaczyłem go w Krakowie od razu wiedziałem, że muszę go mieć. Kara ma niesamowity potencjał. Pokazał go w kilku meczach, ale im dalej tym było gorzej. Nie jest tak zaangażowany jak Drame. Ma ambicję grać wyżej, ale może mieć z tym problem, bo słabo realizuje założenia taktyczne. Trzeba jednak przyznać, że gdy mu się chciało gra naszej drużyny była świetna. Trudno będzie go zatrzymać w Sparcie.
Marcin Dudziński - moja prawa ręka na boisku. Dla przeciętnego widza ocena gry Marcina nie jest łatwa, ale ja uważam, że był bardzo potrzebny naszej drużynie. Ma autorytet, duże doświadczenie, bardzo dobry taktycznie. Pozornie miał dużo niedokładności, ale Marcin nie unikał gry, wychodził do piłki, podejmował trudne zagrania. Efekty jego gry byłyby jeszcze lepsze, gdyby Kara był bardziej zdyscyplinowany taktycznie i Marcin nie musiał za niego biegać. Chciałbym żeby Marcin był moim następcą w Sparcie.
Łukasz Stępień - huśtawka formy i nastroju. Gdy Łukasz systematycznie trenuje jest niezwykle mocnym punktem naszej drużyny. Początek rundy słaby (mało trenował), środek rundy b.dobry (trenował), końcówka słabsza (wyjazd na studia).Jestem przekonany, że gdyby postawił na piłkę mógłby grać minimum w II lidze. Rozumiem go, bo jego nieobecność jest usprawiedliwiona pracą i nauka.
Krystian Zaręba - nasze problemy ze zwycięstwami zaczęły się od czasu kontuzji Krystiana. Może nie strzelał tylu bramek na ile liczyliśmy, ale był bardzo pożyteczny dla drużyny. Wiązał grę pomocy z atakiem, wywalczył trzy rzuty karne. Służbowy wyjazd spowodował absencję w treningach, co skutkowało później kontuzją kolana. Teoretycznie powinien u nas zostać, bo jest wypożyczony do końca sezonu, ale również jego los jest zależny od finansów klubu. Chciałbym aby nadal występował u nas.
Mateusz Wołowski - rozpoczął treningi dopiero we wrześniu i dlatego nie mógł być optymalnie przygotowany. Po kontuzji Krystiana stał się podstawowym zawodnikiem. Nie można mu odmówić pracowitości i zaangażowania. Woło nigdy nie będzie typowym egzekutorem, ale z czasem jego przydatność będzie coraz większa. Trzeba go pochwalić za to, że chce mu się pracować, inni młodzi powinni brać z niego przykład. Wystawiając go do składu doceniam jego chęci pracy i ambicji. Czas pracuje dla niego.
Marcin Adamczyk - początek sezonu to rewelacja. Dynamiczny, zdecydowany, strzelił kilka bramek i... stop. Niestety jego postępowanie poza boiskiem pozostawia wiele do życzenia. W jednym z meczów słabo widział piłkę, bo często się na niej przewracał. Posiada duży potencjał i tylko od niego zależy czy go wykorzysta.
Sylwester Gorgoń - z Sylwkiem jest ta sama bajka co roku. Wyjazd na trzy miesiące i brak treningów powoduje, że nie robi postępów. Wiosną, gdy trenuje gra coraz lepiej i gdy przychodzi pora na postawienie kolejnego kroku... jest trzy miesięczne przerwa, po której następne dwa to dochodzenie do siebie. Takie jest jednak trudne życie. Rozumiem Sylwka i tylko żałuję, że nie może być inaczej.
Maciej Owczarski - Jędrek trafił do nas stosunkowo późno i nie było czasu na jego pełną adaptację, zwłaszcza, że początek sezonu był bardzo udany i trudno było kogoś "wygryźć" ze składu. Dostał swoje szanse, gdy kontuzji doznał Krystian, ale nie bardzo ją wykorzystał. Nie miał kiedy nabrać pewności siebie, bo kilkoma zagraniami pokazuje, że ma potencjał.Jego sytuacja pogarsza fakt ,że u nas w ataku grają młodzieżowcy, gdyż nie mamy ich w obronie i pomocy.
Ponadto sporadycznie grali: Hubert Pietras,Mateusz Wąż, Radosław Rasała. W niedalekiej przyszłości mogą grać z powodzeniem na poziomie IV ligi. O pozostałych nawet bardziej utalentowanych nie warto wspominać.
Gdy graliśmy w optymalnym składzie gra wyglądała bardzo efektownie. Ładna i skuteczna gra wszystkim przypadła do gustu. Taka postawa naszych ofensywnych zawodników odbiła się szerokim echem i niemal wszyscy gdzieś od połowy rundy zaczęli upatrywać w Sparcie faworyta do awansu. Szkoda, że wiedzą to inni, a nie włodarze naszego miasta. Nie potrafią ani razu zajrzeć na nasz mecz i choćby na koniec pogratulować postawy i promocji miasta. Ja osobiście jestem bardzo szczęśliwy, że prezes Z. Lech pozwolił mi stworzyć taki zespół. Przyjemnie z nim się pracowało, a potknięcia przytrafiają się najlepszym drużynom na świecie. Nie byłoby tego jednak gdyby nie było w klubie Prezesa. Nadludzkim wysiłkiem trzyma ten klub. Czapki z głów przed nim. Mam świadomość, że poprzeczka została zawieszona bardzo wysoko, gdyby włodarze miasta zechcieli pomóc Prezesowi jest szansa na awans i niekonieczny zaraz spadek, co pokazują obecni beniaminkowie Granat i Łysica. Jeśli jednak nie będzie pieniędzy z czystym sumieniem będę mógł odejść pozostawiając drużynę w IV lidze i potencjałem młodych zawodników. Dziękuję również Pani D.Nowackiej za pasję i wielką pomoc dla klubu oraz wszystkim sponsorom i kibicom, którym leży na sercu dobro naszego klubu.
STATYSTYKI ZAWODNIKÓW SPARTY W RUNDZIE JESIENNEJ DOSTĘPNE SĄ [TUTAJ]
Ekstraklasa
I liga
II liga
III liga
IV liga
Klasa okręgowa
Klasa A, gr. I
Klasa A, gr. II
Klasa A, gr. III
Klasa B, gr. I
Klasa B, gr. II
Klasa B, gr. III
Stal – Wiślanie
GKS Rudki – Granat