Witam serdecznie po dość długiej przerwie. Dla tych, którzy za moimi przemyśleniami nie przepadają, dobra informacja — wracam tylko na podsumowanie rundy jesiennej sezonu 2011/12 w trzeciej lidze małopolsko-świętokrzyskiej. Tak więc do rzeczy.
Może jeszcze tylko zanim o poszczególnych zespołach, mała dygresja. W końcówce jesieni w mediach bardzo dużo było o tym, który z trzecioligowców naszego województwa będzie najwyżej w tabeli. Rozumiem, że jest to fajny temat dla dziennikarzy i kibiców, ale byłem trochę zdziwiony wypowiedziami z obozu Juventy. Z całym szacunkiem, ale przypomnę,że my nie rywalizujemy o mistrzostwo świętokrzyskiego w trzeciej lidze. Do tego nasze najlepsze zespoły uplasowały się na miejscach 5–7... czyli bez rewelacji. Wydaje mi się, że nie powinniśmy skupiać się na naszym podwórku, tylko gonić Krakusów.
A tak trochę przypomina mi to sytuację z polskimi skoczkami w erze przed Małyszem. Oni właśnie wtedy rywalizowali o to, który z nich będzie najwyżej w klasyfikacji. Niespecjalnie przejmowali się tym, że odbywało się to na pozimie 30 miejsca. Grunt, że było się lepszym od "swojego". Realnie oceniając jesteśmy coraz bliżej drużyn z małopolski. Jeszcze w bataliach o drugą ligę jakiś czas nie będziemy faworytami, ale... Tak czy tak patrząc na możliwości sportowo-organizacyjne, to już dziś cztery zespoły wojewwództwa świętokrzyskiego powinny być w górnej połówce tabeli.

(fot. M. Pokrzywka — juventa.starachowice.org)
Jeżeli już Juventa została wywołana do tablicy, to od tej drużyny rozpocznę. Od końca zaczynając — działacze ze Starachowic powinni zrobić wszystko, aby trener Wójcik został w klubie. Niestety słychać coś o Stalowej Woli i boję się, że może być trudno. I nie chodzi mi tutaj o tylko wynik sportowy; z nim na ławce Juventa zdobyła komplet dziewięciu punktów. Ktoś powie — dwa z tych spotkań wygrała z ostatnią i przedostatnią drużyną w tabeli. Jasne, ale zwycięstwa ze Szreniawą nie można nie docenić. Jest to pasjonat piłki i myślę, że tą pasją jest w stanie zarazić swoich podopiecznych.
Wydawało się, że odejście latem trzech ważnych zawodników (Drej, Pastuszka, Tobiszewski) zachwieje równowagą w zespole, tym bardziej, że żadne uznane nazwisko nie wzmocniło drużyny. Nic bardziej mylnego. Trener Mierzwa dobrze wkomponował młodzież w zespół, po ośmiu kolejkach było czternaście punktów i nic nie zapowiadało katastrofy.
Nagle przyszły cztery porażki z rzędu i w Starachowicach nie wytrzymno ciśnienia. Jeszcze o trenerze Marku Mierzwie — od początku nie miał łatwo, gdyż przejął zespół osłabiony, a mimo wszystko z ambicjami. Do tego mówiąc eufemistycznie nie rozpieszczali go kibice. Mam dobre zdanie o warsztacie tego trenera, Spartakus pod jego wodzą uczył się grać piłką, Juventa również funkcjonowała jak należy. Humorystycznie powiem, że kiedy wyminialiśmy się uwagami po meczach, czy to w trzeciej, czy w czwartej lidze, zawsze jego zespół był lepszy na boisku, niezależnie od wyniku, zresztą taką przypadłość ma wielu trenerów i zawodników. Konkludując — jestem zdziwiony, że mu nie poszło w Starachowicach.
(fot. G. Sojka)
Teraz o największym rozczarowaniu, czyli o Łysicy Bodzentyn. Z takim budżetem, z takimi nazwiskami powinno być minimum 25 punktów i miejsce w górnej połówce tabeli. Kozubek, Dymanowski, Kośmicki, Ubożak, Wilk, Malec, Baczewski, Hajduk, Zięba to nazwiska w rubryce przybyli. Prawda, że robią wrażenie? Za wyniki w trakcie rundy zapłacił trener Anduła, teraz pewnie odejdzie kilku zawodników. Jaki były przyczyny takiego stanu rzeczy? Napiszę tylko o jednej. Nie da się na poziomie trzecioligowym dobrze przygotować zespołu, trenując dwa, trzy razy w tygodniu. Kto jest winien takiego stanu rzeczy w Bodzentynie wiedzą najlepiej. I na koniec o prezesie. Chyba w żadnym klubie naszego województwa, najważniejsza osoba nie decyduje o tak wielu rzeczach. Można się z jego pomysłami czasem się nie zgadzać, ale trzeba doceniać to, że właśnie dzięki niemu Łysica jest w tej klasie rozgrywkowej.
(fot. G. Sojka)
Wierna wróci na właściwe tory. Ta runda to wypadek przy pracy. W Małogoszczu już zrozumiano, że za trzeba przewietrzyć szatnię. Proszę o zwrócić uwagę, że od jakiegoś czasu zmiany w tym zespole przed każdym sezonem są niemalże kosmetyczne. Mądrzejsi ode mnie wymyślili, że rywalizacja rodzi postęp. A tam jeżeli wszyscy byli zdrowi i nikt nie pauzował za kartki, to kto zagra w niedzielę wiadomo było już na wtorkowym treningu. Trenerowi Lnianemu, mimo że czasem nam nie po drodze, życzę wyprowadzenia zespołu na prostą. Jestem przekonany, że sobie poradzi.
Jaka będzie wiosna w Jędrzejowie, to na dziś najważniejsze pytanie. Jeżeli klub poradzi sobie organizacyjnie, to znowu jest szansa na uratowanie trzeciej ligi. Będzie to trudne, ale nie niemożliwe. Mówi się, że do klubu może wrócić prezes Wojda. Jeśli tak, to szanse Naprzodu wzrastają. A jesień — no cóż słaba. Tylko dwanaście punktów, dziesięć porażek, dwóch trenerów, zaległości wobec zawodników. To tak w skrócie.
(fot. R. Piasecki)
Naprzód od kilku lat balansuje na cienkiej lini pomiędzy trzecią a czwartą ligą. Może wreszcie warto zaufać jakiemuś trenerowi. Dać mu trochę czasu i możliwości, być cierpliwym, nie rozliczać po dwóch, trzech miesiącach. Myślę, że mogę w ten sposób napisać, gdyż pracowałem w Naprzodzie i słowa "zaufanie" nie ma w tamtejszych słownikach. Krótki przykład z tego sezonu. Trener Mariusz Ludwinek chciał aby w zespole został Robert Banaszek — działacze zadecydowali inaczej, nie podjęli z nim rozmów. Kiedy tylko dowiedzieliśmy się,że Banan odchodzi z Jędrzejowa, następnego dnia był już w Granacie. Efekt jest taki, że był wyróżniającym się zawodnikiem w naszej drużynie.
Postawię taką tezę. Jeżeli prezes Glijer nie uratuje Orlicza, to myślę, że nie uda się to nikomu. Patrząc na rundę jesienną, to jego powrót na stanowisko jest jednym z nielicznych pozytywów dotyczących tego klubu. Bardzo trudne zadanie miał do wykonania trener Grzesik. Brak pieniędzy, kontuzje, wąska kadra. Wiele czynników sprzysięgło się przeciwko Orliczowi. U siebie dziesięć punktów i gdyby na wyjazdach dorzucić kilka oczek, to w tabeli mogło być i tak całkiem przyzwoicie.
(fot. G. Sojka)
Mój zespół miał postawiony przed rundą jasny cel — pierwsza szóstka. Był nawet taki moment, kiedy bodajże po pięciu kolejkach przewodziliśmy w tabeli. Pózniej zostaliśmy sprowadzeni na ziemię i myślę, że uzyskany wynik jest adekwatny do możliwości. Cieszę się, że staliśmy się znaczącą siłą w trzeciej lidze.Podsumowując dystans pomiędzy Krakowem a Kielcami zmniejsza się. Pewnie jest to też związane z tym, że my mamy sześciu reprezentantów w tej klasie rozgrywek,a małopolska dziesięciu. Ale nie ma już w tej lidze wyników po pięć, sześć do zera, organizacyjnie i sportowo gonimy najlepszych. Miłe jest, jeśli na nasze boiska przyjeżdżają krakowskie zespoły i są zadowolone jeśli ugrają punkt. Co ważne — w czwartej lidze o awans ubiegają się drużyny, które powinny poradzić sobie w wyższej klasie rozgrywkowej. Może już niedługo doczekamy czasów że... a może nie będę zapeszał. Dziękuję i do zobaczenia na wiosnę.
Na prośbę Kieleckiej Piłki materiał przygotował Ireneusz Pietrzykowski — trener Granatu Skarżysko-Kamienna.
| ||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||
| 14 bramek | Mirosław Kalista (Juventa) |
| 13 bramek | Wojciech Dziadzio (12 + 1 k.) (Szreniawa, Limanovia) |
| 12 bramek | Karol Kopeć (Juventa), Jakub Snadny (10 + 2 k.) (Janina) |
| 11 bramek | Fabian Fałowski (10 + 1 k.) (Lubań, Limanovia) |
| 10 bramek | Rafał Komorek (Lubań), Łukasz Popiela (9 + 1 k.) (Unia), Piotr Kajda (8 + 2 k.) (Wierna) |
| 9 bramek | Dariusz Anduła (8 + 1 k.) (Juventa) |
| 8 bramek | Mariusz Kęsek (Dalin), Maciej Batko (7 + 1 k.) (Szreniawa) |
| Zobacz pełną klasyfikację strzelców | |
Ekstraklasa
I liga
II liga
III liga
IV liga
Klasa okręgowa
Klasa A, gr. I
Klasa A, gr. II
Klasa A, gr. III
Klasa B, gr. I
Klasa B, gr. II
Klasa B, gr. III
Klimontowianka – Moravia
Naprzód – Pogoń-Sokół